obudziłam się po chwili, widziałam Toma wziął mnie na ręce i niusł do szpitala... próbowałam mówić, ruszać się ale nieumiałam... nieczułam rąk, nieumiałam... po prostu, to było jakbym była takim pudłem w którym strasznie się miotam a na zewnątrz, na zewnątrz, jestem nieruchoma... to było straszne... myślałam że wreście umieram ale, nie, nie udało mi się... nie... żyje :/ obudziłam się w szpitalu... w sali w której byłam wcześniej... nad moją głową stał lekarz i mówił "tak, tak, już wszystko dobrze obudź się, pokaż język, otwórz oczy!! odezwij się" zapytałam gdzie ja jestem a on na to "co?? heh nasza uciekinierka... jesteś w szpitalu" i zaśmiał się... mi nie było do śmiechu... zobaczyłam Billa, wchodził do sali... popatrzyłam jeszcze czy Toma tam niema ale, niebyło go...
-hej:)
-hej:) Bill:) :( podałabym ci ręke ale ich nieczuje...-odpowiedziałam markotnie
-mmm... co ty chciałaś zrobić??-zapytał
-a nie wiesz?? zabiła by się dla chłopaka:/ hahaha-zadrwił ze mnie lekarz który coś tam majstrował przy podłączonych do mnie sprzętach... wyszedł...
-ale ten lekarz jest wkurzający...-powiedziałam do Billa...
-ty dziewczyno dobrze się czujesz?? mogłaś już nie żyć!!-powiedział już głośniej
-:( wiem i o to mi chodziło...-powiedziałam
-ehhh-Bill popukał się palcem po czole...-dlaczego to zrobiłaś??
-Tom ci nie mówił??
-mówił
-więc o co się pytasz??
-.......-milczy
-co z Tomem??
-wiedziałem że zapytasz... choć miałem nadzieję że nie...
-co??
-wyjechał
-dlaczego??
-mówiłaś chyba przez sen...
-co??
-"Tom z nami już koniec!! idź!! nie chce!!" i tyle
-o nie...-mówiłam ale przerwały mi otwierajace się drzwi... przyszła pielęgniarka
-no to teraz kilka zastrzyków zmiana opatrunku i może już jutro do domu:)-powiedziała...
-wrrr... niecierpie zastrzyków!!-powiedziałam...
-już!-powiedziała-teraz zmienie opatrunek... chcesz zobaczyć co sobie zrobiłaś??!!-zapytała odwijając mi bandarz z ręki... prawa ręka wyglądała okropnie... jak jedna wielka rana a, lewa...też miała rany ale mniej...
-ivi widzisz??!!-powiedział Bill-prosze pani...to się zagoi??
-miejmy taką nadzieję...-odpowiedziała...
-bosche, ivi...!!-powiedział Bill
-wiem wiem oszczędź sobie Bill...-powiedziałam a z oczu popłynęły mi łzy...
-o bosche kto tu majstrowaał??!!-krzykneła pielęgniarka patrząc na sprzęty podłączone do mnie... przekręciła pokrętło i... zaczęłam się dusić... straciłam przytomność
wiem... notka krótka ale nie miałam już czasu bo mój brat przyszedł i pewnie zaraz mnie wygoni... bay!!
notka by tokiohotelka napisana: 7/08/2006 20:36:02
[
Powrót]
musisz tutaj kliknąć!!
+Kto: KaRoLcIa:) | brak maila |
strona www |
+Kiedy: 8/08/2006 22:55:36
+Napisał/a: wow!!