ehhh... obudziłam się rano
-hej Tom





-nio hej słonko


wiesz dzwoniła moja ciotka i mówiła że przyjedzie do nas na tydzień...
-no to super

-powiedziałam
-eee... nie jest sueper!! przyjedzie osiem osób gdzie my ich zmieścimy??
-yyyy... wiem!! ty weźmiesz dwie osoby do swojego pokojui przeprowadzisz się go Gustava, ja przeniose się do Billa i u mnie będom dwie osoby... mamy jeszcze dwa puste pokoje... jeden na góż i jeden na dole i tam terz będom po dwie osoby i się zmieści

-powiedziałam
-ok:) super

ale pamiętaj że jesteś moją dziwczyną!!-powiedział Tom...
-co??-zdziwiłam się
-nie już nic...-powiedział Tom... goście przyjechali pod wieczór takżę mieliśmy czas na przeniesienie się

wieczorem gdy kładłam się do łóżka Bill popatrzył na mnie i powiedział:
-heh dlaczego mamy roździelone te łóżka?? jest cantymetr niecały przerwy...
-hehei niech tak zostanie-powiedziałam posówając kawałek moje łóżko

-pogoadamy??-zapytał Bill
-ok możemy

-uśmiechnęłam się






-wiesz... bardzo mi się podobasz... Ivi czy... czy... czy
-czy co??
-czy była byś ze mną jakby Tom cię o to wcześniej niepoprosił??
-........-nieodzywałam się...
-Tak czy nie??
-chyba tak...-powiedziałam cicho
-aaa... a moge się do ciebie przytulić??-zapytał nieśmiało Bill
-jasne-powiedziałam przytulając Billa
-a moge cie pocałować??-wyszeptał...
-.........-nie odpowiedziałam... Nasze usta dotknęły się... Bill mnie pocałował... to było uczucie takie jakbym całowała się z Tomem tylko że Bill miał kolczyk w języku a nie w wardze... jego pocałunek był bardziej wyrazisty i delikatny tak jak on... czułam się wspaniale ale to szybko przeszło... odskoczyłam od Billa...
-co ty?? dobrze wiesz że ja jestem z Tomem...-powiedziałam
Bill się nie odzywał... chyba było mu głupio...
-ide już spać...-powiedziałam cicho
-ale ja cię kocham-wymamrotał Bill
-cio??
-nie nic śpij już myszko...-powiedział przykrywając mnie kołdrą, zasnęłąm chyba szybciej od Billa... ten tydzień miną szybko
po tygodniu:
-hej Tom

-nio hej

wiesz zapraszam cię dziś na kolację

mnie niebędzie cały dzień ale przyjde po ciebie koło 19:00

-ok!! już się niemoge doczekać
-nio to dozobaczenia:)-i Tom odłożył słuchawkę.
taki telefon dostałąm rano od Toma

strasznie długo się przygotowywałam do tej randki

włożyłam moją new miniówkę któr podobno strasznie podoba się Tomowi

Tom po mnie przyszedł:
-no hej kotku

gotowa??
-hej

pewnie

-powiedziałam i zamknęłam drzwi
-gdzie mnie zabierasz??
-zobaczysz

mam kilka niespodzianek

-powiedział tajemniczo Tom... i poszliśmy

-pujdziemy do kina a kolację zjemy w restauracji

-powiedział Tom i poszliśmy na film

a później szliśmy do restauracji
-o nie!! zamknięte!!-powiedział Tom
-:( no i co teraz??-zapytałam
-heh mam pomysł

chodź do domu się troche przebrać

-zaśmiał się Tom
-niepodobam ci się??
-pewnie że tak ślicznie wyglądasz

ale troche musimy się ubrać weźmiemy jakieś swetry i ok

-powiedział... poszliśmy ja siedziałam troszkę w pokoju

-hej!! Ivi!!
-Tak już ide

-zapraszam do ogrodu!!-zawołał Tom... zdziwiłąm się ale zeszłam do ogrodu i... kompletnie mnie zatkało... Tom rozstawił kolację na kocu przy oczku wodnym... ale to niewszystko... wkoło było bardzo duUużo świec

-nio zapraszam cię tutaj kotku

-powiedział Tom a ja poszłam między świecami i usiadłam na kocu

atmoswera była wspaniała Tom jest specem od dobrego nastroju

-wiesz bardzo się zmieniłem przy tombie... czuje że teraz jestem lepszy... już nie latam za bylejakimi laskami... bardzo cię kocham ivi






-powiedział Tom i mnie pocałował

ja nic nie odpowiedziałam tylko się uśmiechnęłam

zjedliśmy, Tom powiedział żebym chwilkę zaczekała... i tak zrobiłam... Tom mnie zawołam i poszłam do domu i tam... była ułożona z płatków róż droga a w koło świeczki... przeszłam po niej, prowadziła ona do pokoju, na jej końcu zobaczyłam Toma, stał na kolanach i trzymał wielgaśny bukiet czerwonych róż które mi dał

... zatkało mnie

wow to było wspaniałe... Tom dał mi kwoatki i mnie pocałował...
po miesiącu pełnym koncertów:
obudziłam się rano obok Toma, on już nie spał, wstałam...
-hej kotku

długo już nieśpisz??
-hej słońce

nie chwilkę tylko

ale to mi starczyło na przygotowanie ci śniadanka

-dzięx wielkie!!!!
-niema za co

-powiedział Toma
-idziesz teraz do łazienki??
-tak-odpowiedział Tom
-aha no to ja poczekam

-powiedziałam i usiadłam przy biórku... wysunęłam szuflade ale przez przypadek wysunęła się też szuflada od Toma i zobaczyłam... fotki Toma liżącego się z jakimiś laskami... pomyślałąm sobie że to są stare foto ale popatrzyłąm na date i... one były robione dość dawno temu ale ja już wtedy chodziłam z Tomem... wiedziałam że to nie jest jego rodzina... niewiedziałam co mam robić wuciągnęłąm je i rzuciłam na podłoge... śniadanie w połowie zjedzone też było na podłodze... przeszedł Tom:
-co jest????
-co?? ty się pytasz co?? to!!-pokazałam mu fotki-miałeś zamiar mi o tym powiedzieć??-mówiłam
-aaa...
-no pewnie!! nie??!! bosche masz mi coś do powiedzienia??
-przepraszam...
-nawet nie zaprzeczasz??!! wrrr... jesteś okropny!! zawsze myślałam że mnie kochasz!! robiłeś mi tyle miłych niespodzianek a teraz zobaczyłam to!! ty!!-miałąm mu całą litanie do powiedzienia ale on mi przerwał
-kochasz mnie?? błagam odpowiedz czy mnie kochasz!!?? kochasz??!!
-.........-nieodpowiadałam...
-Nie kochasz mnie?? nie?? ja cię kocham nad życie!! co tam, ja żyje dla ciebie!!-krzykną
-prosze Tom zostaw mnie samą...-powiedziałam... Tom wyszedł... padłam na łóżko i nieumiałam powstrzymać łez... wybiegłam... wyciągłąm żyletkę poszłam do parku i zaczęłam sobie ranić ręce... miałam zamazane oczy i nieumiałam trafić w żyły... bardzo chciałam się zabić... krzyczałam strasznie "Tom!! Tom!! Tom!! dlaczego??!! Tom!!" zauwarzyłam biegnącego Georga z Billem... zaczęłam przyciskać mocniej żyletkę i krzyczałam "Tom!! Tom!! Tom!! dlaczego??!! Tom!! nie niebiegnijcie tu!! niechcę!! nie!! błagam!! dlaczego??!! ja już niechcę!! niechcę żyć!! zostawcie mnie!!" byłam załamana... zaczęło kręcić mi się w głowie zamknęłam oczy... zacząłam biec krew strasznie mi się lała... biegłam z zamkniętymi oczami wpadłam chyba na coś przewruciłam się żyletka wbijała mi się w podramienie płakałam... więcej już niepamiętam chyba ktoś zadzwonił po pogotowie bo obudziłam się w szpitalu widziałam Toma krzyknęłam "Tom dlaczego!!" potrzaskałam szklankę i szkłem znowu zaczęłam się ranić... wybiegłam nikt nieumiał mnie zatrzymać... pobiegłam zpowrotem do parku i znowu raniłam się ale tym razem szkłem wołając "Tom!! Tom!! Tom!! Tom!! Tom!! dlaczego??!! Tom!! nie!! niechcę!! nie!! błagam!! dlaczego??!! ja już niechcę!! niechcę żyć!! zostawcie mnie!!!!" straciłam przytomność
i co podoba się notka?? mi od scenki z fotkami niezabardzo... chciałam tym pokazać że przyjemności nie trwają wietrznie... Bay!! komciujcie!!
notka by tokiohotelka napisana: 5/08/2006 15:08:28
[
Powrót]
musisz tutaj kliknąć!!
+Kto: KaRoLcIa:) | brak maila |
strona www |
+Kiedy: 7/08/2006 11:58:59
+Napisał/a: hej, hej! U mnie nowy odcineczek! Może wpadniesz i skomentujesz? Będzie mi baaaaaaaardzo miło... A kiedy y\u Ciebie nowa nocia? Mam nadzieję, że mnie o niej powiadomisz! buziaki!
+Kto: KaRoLcIa:) | brak maila |
strona www |
+Kiedy: 7/08/2006 11:58:59
+Napisał/a: hej, hej! U mnie nowy odcineczek! Może wpadniesz i skomentujesz? Będzie mi baaaaaaaardzo miło... A kiedy y\u Ciebie nowa nocia? Mam nadzieję, że mnie o niej powiadomisz! buziaki!
+Kto: KaRoLcIa:) | brak maila |
strona www |
+Kiedy: 5/08/2006 21:41:17
+Napisał/a: hej! No rzeczywiście, podobna, ale suuuuuuuuuper!! Tylko dlaczego skończyłaś w takim momencie, przecież ja nie wytrzymam!!Czekam... Pozdrowionka!! Buziaki:*:*:*
+Kto: KaRoLcIa:) | brak maila |
strona www |
+Kiedy: 5/08/2006 21:41:16
+Napisał/a: hej! No rzeczywiście, podobna, ale suuuuuuuuuper!! Tylko dlaczego skończyłaś w takim momencie, przecież ja nie wytrzymam!!Czekam... Pozdrowionka!! Buziaki:*:*:*