było ciężko, było źle... ale on wrócił... znów jest jak dawniej jest dobrze...? nie...
-Tom...
-Tak?
-Dlaczego to zrobiłeś?-zapytałam niewyraźnie ze spuszczonym wzrokiem,
-ja... przepraszam...-Tom niewiedział co powiedzieć... było to widać... chłopcy stojący wcześniej obok nas odeszli... wiedzieli że potrzebujemy być sami...
-ale...-Tom chciał dotkąć mojego ramienia ale ja energicznie się odsunęłam i podeszłam do okna
-Iw... przeprzaszam... wybacz, prosze... ja cie kocham... ja nieiwedziałem co robie... przepraszam...
-niee... gdybyś mnie kochał... nie zrobiłbyś... ale dlaczego...
-błagam przebacz... wiem że źle zrobiłem... kocham cię!! słyszysz??!! Kocham cie!!-Tom padł przedemną na kolana... ja odeszłam w drugi kąt pokoju... o on został...-dlaczego niechcesz... dlaczego... przebacz mi...-z oczu Toma popłunęły łzy...
-... To było okropne, to co mi zrobiłeś... myślałam że mnie kochasz, że naprawde, było nam razem tak dobrze...-mówiłam do ściany, czułam jak łzy płyną mi z oczu, nieumiejąc ich zatrzymać obruciłam się, popatrzyłam na Toma... dalej był na kolanach... ja oparłam się plecami o ścianę i zsunęłam się na podłogę... siedziałam zkulona na wprost Toma ale on już nie miał sił się przysunąćw moją stronę... z oczu płynęły łzy... serce powoli stawało... przez chcilę myślałam że stanie już na dobre...
-iw... błagam...-Tom powiedział szeptem...
-nieumiem... przepraszam...-i wyszłam z pokoju... pobiegłam na górę i padłam na łużko... płakałam, to było okropne, nagle do głowy wróciły wszystkie wspomnienia... wszystkie i złe i dobre... świetnie pamiętałam dzieńw którym ich poznałam... ten koncert... te piękne chwile spędzone nad Wisłom w romionach Toma... gdy anty niedawali za wygraną, Tom się nadstawiał i mnie bronił... momętalnie poczułam to wszystko co się wydażyło z chłopcami... raz było tak wspaniale a raz okropnie... najdłużej trzymało się wspomnienie o Tomie gdy zrobił kolację w ogrodzie przy basenie, przy świecach gdy weszłam do domu a czekała na mnie droga z róż a na końcu niej Tom... wszystko po prostu wszystko wróciło do mojej głowy... nie wiem dlaczego i nie wiem jaki to ma sens ale zeszłam na dół i żuciłąm się w ramion Toma... znów poczułam ten uścisk, zarazem mocny jak i czuły... jak we wspomnieniach...teraz już naprawde wiedziałam że go kocham...
nota krótka... wiem że mało osób wchodzi na tego bloga, to nie to co kiedyś gdy w koentarzach liczba przekraczała 90... teraz wszystko jest już inaczej... i w realu i w opowiadaniu... i w moim małym zakochanym bez wzajemności serduszku...:(
pa...
Tutaj tekstTutaj tekst
notka by tokiohotelka napisana: 31/03/2007 08:56:32
[
komentarzy 1]
musisz tutaj kliknąć!!
-kochanie, ivi, kotku-rozlegało się nademną rozpaczliwe szlochanie-nie... nie, nie rób mi tego, nie zostawiaj, nie... nie, dlaczego ty, dlaczego???!! Błagam, nieeee...-głos był coraz cichszy, coraz bardziej zmęczony...-błagam...-powtórzył jeszcze raz, prawie nieusłyszalnie... z wielkim trudem otworzyłam oczy... nie ma słów by opisać to co zobaczyłam... to była twarz Toma, ale... taka wyczerpana, taka zmęczona... Miał strasznie podkrążone oczy, twarz siną, był cały we łzach, klęczał na kolanach przed moim łużkiem, w rękach tulił moją dłoń... popatrzył na mnie, uśmiechną się, choć nie można tego nazwać uśmiechem... Widać że było mu trudno, pogładził mnie dłonią po twarzy iszepną, z wielkim wysiłkiem
-kochanie...
-ttt...-chciałam odpowiedzieć ale było mi trudno... nie umiałam... Tom połorzył głowę obok mojej, gładził mnie dłonią po policzku w jego oczach, dostrzegłam niepokuj, szczęście i smutek zmieszane w znak, który mówił że nie umi uwierzyć... po jego policzku spłynęła łza... nic nie mówiliśmy, to była magiczna chwila, chwila której nie zapomne do końca życia... nawet dłużej...
***
mijały miesiące... powoli dochodziłam do siebie, Tom był cały czas ze mną, wspierał mnie w trudnych chwilach, śmiał się razem zemną gdy tylko mógł, był mi tak bliski... teraz... teraz gdy go zabrakło...jest całkiem inaczej... jest smutno, nie umiem się cieszyć... nie umiem o niczym myśleć, tylko o nim... dlaczego tak sie stało?? dlaczego rozstania tak bolą?? zadaje sobie to pytanie już od dłuższego czasu... ale nie umiem sobie na nie odpowiedzieć... jest z tym ciężko, potwornie ciężko... to jest już chyba koniec, Tom wyjechał... mówi że mnie kocha że o mnie nie zapomni ale ja czuje że coś jest nie tak...
moje serce ciągle się łamie, żyłam tym opowiadaniem ale nie moge już... każdej nocy gdy ide spać mam nadzieje że już nie wstane... nie wiem co napisać... może będe tu jeszcze pisać rozdziały... ostatnio tak wiele dzieje się w moim życiu... nie chce się rozpisywać na ten temat... pewnie teraz siąde gdzieś w kącie i napisze piosenkę lub wiersz... bay..
notka by tokiohotelka napisana: 7/01/2007 21:21:17
[
komentarzy 3]
musisz tutaj kliknąć!!
-ale... ale, nie, nie... tt... ttta... nie weim, zostawcie mnie samą!!-sama niewiedziałam co myśleć... lekarz i Tom wyszli... słyszałam jak rozmawiali...
-panie, doktorze...
-tak chłopcze?
-nic jej nie będzie prawda?
-yyy... eee... długo już występowały te omdlenia??
-pierwszy raz przy mnie zemdlała, yyy... ponad miesiąc temu, tak jakoś...
-MIESIĄC??!!
-yyy...?
-jeśli nie będzie miała operacji... będzie, cierpiała i... um...-mówił lekarz ale Tom mu przerwał
-wiem... niech pan lepiej niekończy...
-ah..a..
-a jak się zgodzi? przeżyje prawda?
-aaa... jeśli się zgodzi, to, to wtedy... yyy... będzie 40% że się uda!-Tom nie odpowiedział już... podszedł do uchylonych drzwi i popatrzył na mnie przez chwilke... udawałam że nic nie weim... Tom mrukną "nie... tylko nie to!", otarł czoło i pobiegł przez korytarz... zasnęłam... rano gdy sie obudziłam nademną stał Tom przywalony dziennikarzami krzyczał żeby poszli... oni robili mi foty:/ nie wiem z kąd ale przyszło kilku policjantów i ich wzieło...
-Tom...
-tak kochanie?
-kocham cię...
-wiem... i wiem że jja ciebie też... cholernie...-Tom podszedł do mniei mnie pocałował po czym usiadł na brzegu łóżka i patrzył na mnie... a ja na niego... jego piękne brązowe oczy świeciły się i odzwierciedlały mnie... przejechałam ręką po jego delikatnej, głatkiej jak niemowle twarzy... Tom ślicznie się uśmiechną... odwzajemniłam uśmiech...
-kotku...
-tak Tom?
-przytul...-powiedział Tom... zrobiło mi się tak miło, tak ciepło... a ten zapach Toma... ahhh... niewiem dlaczego, jedna łezka spłynęła mi z policzka na, na bluzę Toma... on popatrzył na mokrą plamkę i mnie pocałował w usta, oddałam się mu cała, ale... niestety... smerający kolczyk i działający jęzorek Tomcia musiał się ode mnie oderwać :( wszedł lekarz... wwiuzł do sali dziewczynę... miała 12 lat, nazywała się magda no, i... była cholernie ładna...
-cześć...-powiedziałam a ona odwzajemniła mi powitanie z uśmieszkiem...
-ivi, mycho ja lepiej już pujde...-powiedział Tom z kwaśną miną...
-dlaczego?-Tom nie odpowiedział... pocałował mnie w policzek (tylko...) i szepną do ucha czule "Kocham Cie!" i wyszedł...
-on jest twoim chłopakiem?
-słucham? sorki chyba nie zrozumiałam...-zapytałam bo, niedosłyszałam pytania...
-czy on jest twoim chłopakiem...?
-yyy... tak... a co?
-nie nic... przystojny... yyy... jest podobny do... do takiego chłopaka jak widziałam w jednej gazecie... bardzo podobny...
-hihi...
-jak ma na imię?
-Tom, mówi ci to coś?
-nie, nigdy o nim niesłyszałam...
-?? nigdy nie słyszałaś o Tokio Hotel??!!
-nie, a co to takiego?
-no nie! ty chyba żarty sobie robisz!!
-nie a co??
-no dobra... nic...
-no prosze! powiedz co to takiego!!
-to zespół, grają ro(c)k'a, są z niemiec... ten chłopak, to... to jest gitarzysta...
-a... aha... dasz mi kiedyś posłuchać??
-tak jasne

-a... zaśpiewaj kawałek jakieś piosenki!!
-ok

-

-Ich bin nicht ich wenn do bist...-magda zaklaskała...rozmawiałyśmy dłużej... okazało się że dolega jej tosamo co mi... ale... ni ma tyle pieniędzy na opercje... ale jej mama już zbiera i jej brakuje troche tylko... zasnęłyśmy bardzo późno... rano wstałam... podeszłam do okna... park pod szpitalem był ładny... zadbany... ale... przykuł moją uwage jeden z plakatów reklamujących gazety... było ta moje zdjęcie i napis: "sensacja!! iwona z th jest w szpitalu! dlaczego? str. 17!!" AAAA!!!!!!!!!!! no to jest już przegięcie... weszłam do łużka... odpaliłam laptopa... chciałam sobie poczytać jakieś blogi... wrrr!! w prawie wszystkich było napisane że dobrze mi tak i że mam, no i tu zacytuje: "niech ta idiotka zdycha jaknajszybciej!!" to niebyło miłe:( łzy leciały mi po policzkach jak to czytałam... napisałam w komentarzu że dlaczego mnie (oczywiście napisałam "jej"!) tak nienawidzicie co wam zrobiłam... dostałam szybko odpowiedź... "dlatego że to idiotka! ma się odpieprzyć od chłopaków...." wyłączyłam laptopa bo niechciałam na to patrzeć... wszedł lekarz...
-wiem, ale musze cie zapytać...
-tak?
-zgadzasz się?
-na co?
-na operacje...
-yyy... tt...ttt...ttttakkk...tak...tak zgadzam się...-mruknęłam...
-jest termin... za dwa dni... dziś musimy zrobić wszystkie badania... a chwile zabieramy cię...-powiedział i wyszedł... badania miałam do wieczora... przyszłam, ledwo weszłam do łóżka i zasnęłam... rano, przyszła moja mama, Tom, Bill i Kamil... siedzieli u mnie do wieczora... najdłużej Tom... gdy zasypiałam był przy mnie... i głaskał mnie po głowie... dowiedziałam się że z karzdego badania były inne wyniki:/ taki sprzęt mają... wrrr... rano przyjechała pielęgniarka z wózkiem...
-już... gotowa?- zapytała
-tak-powiedziałam niepewnie i siadłam na wózek... na korytarzu siedział Tom... podpiegł...
-możemy na chwilke?-zapytał pielęgniarki...
-tak jasne...-odpowiedziała i mrógnęła do mnie...
-Tom... jak, jak ja... jak ja nie... nie przeżyje... to...
-to ja też tego nieprzeżyje!!-Tom mi przerwał...
-Tom nie mów tak... cholera... po co ja wogule wtedy poszłam na ten koncert i weszłam na te scene!! mogliście wybrać kogoś innego! zgrowego!!
-ivi, kochanie przestań!!-znów mi przerwał!!-nie mów już nic tylko...-i przytulił się mocno... chcieliśmy się pocałować... gdy nasze usta zbliżały się do siebie usłyszeliśmy "o nie!! nie nie nie!! chodź już!!" przyszedł lekarz i popchał wózek... patrzyłam na Tom'a idącego za nim...
-chłopcze niemożesz tu weść!-powiedział lekarz i trzasną drzwiami Tom'owi przed nosem... bałam się... ktoś mnie podniusł i położył na stół... na myśl o tej strzykawce co mi pielęgniarka nią machała nad głową robiło mi się nidobrze:/ dostałam zastrzyk i zasnęłam...
kurcze! napisałabym coś jeszcze ale w końcu ta (wiem że beznadziejna) nota musi się kiedyś skończyć... dzięź wielkie za te komęty co mi pod tamtą notcią zostawiliście:) koFFani jesteście!! Bay!!
notka by tokiohotelka napisana: 30/09/2006 18:16:08
[
komentarzy 21]
musisz tutaj kliknąć!!
nagle wyżucił przed siebie puszkę, przypominała puszke ze spraiem... zaczęł się dymić... zrobiło mi się sennie, zasnęłam... co działo się później nie wiem, obudziłam się w małym ciemnym pomieszczeniu, niemogłam wstać, ani usiąść, było zamało miejsca... usłyszałam nagle pisk opon, wycie karetki i jakby motor, siła dośrodkowa wcisnęła mnie na jedną ze ścian... i wtedy skapnęłam się, że... że jestem w bagażniku... brakowało mi powietrza... zaczęłam się dusić... na szczęście klapa otrorzyła się... zamknęłam oczy i udawałam że śpie bo mógł mi coś zrobić... mrużyłam oczy tak, że troche widziałam... zarzucił mnie na ramie i poniusł, daleko, schodami na dół, do jakiegoś pomieszczenia... wepchną mnie tam i zamkną drzwi z hukiem... otworzyłam ślepia, na drzwiach był długi i strasznie ostry, metalowy kolec... na podłodze leżała deska a na niej prześcieradło, było też małe okienko ale zastawione kratkami... położyłam się... obok tego "niby łóżka" stał stolik poukładany z kamieni... nagle otworzyły się drzwi, z potężnym hukiem... czułam jak się trzęse... on, zaczą sie zorbierać... miał na sobie tylko bokserki które powoli zdejmował... zdją je... zaczą mnie rozbierać... trząsłam się strasznie... pochwili byłam goła... znów żucił puszke... zaczęło się dymić, pochwili opadłam bezwładnie na ziemie... on, wyciągną z kieszeni spodni leżących w kącie, małe pudełeczko...a... z niego... małą paczuszkę zębami otworzył ją, na opakowaniu pisało "preservatiwe glow" kondon? o nie!!! tak miał wyglądać mój pierwszy raz??!! o nie!!!!!!! miało być tak pięknie!! z oczu leciały mi łzy... w kółko krzyczałam "Nie!!!!!" ale nieumiałam się ruszać, byłam bezwładna... zaczął się do mnie przybliżać... położył się na mnie... nie przestawał... płakałam ale to na niego nie działało... to było okropne!!!!!!!!!!! nie przestawał... nagle poczułam mocne uderzenie w twarz... otwarłam oczy... na przeciw mnie stała moja mama...
-Co??!! Gzie on jest??!! co ja tu robie? jak to??!!
-uspokuj sie kochanie... to ci się śniło... zasnęłaś tu w kącie z telefonem w ręce...
-aaa...
-no właśnie! aaa!! dlaczego ta szyba jest w kawałkach??!!-co??!! czyba w kawałkach??!! już sama niewiedziałam czy to był sen ale miałam nadzieję że tak... poszłam na góre... stanęłam w drzwiach jak wryta... na biurku leżała cegła z przyczepioną kartką, a na niej widniał podpis z krwi... o nieeee!!... już sama nie wiedziałam co sie dzieje... nic już nie wiedziałam... byłam w kropce, połorzyłam się do łózka i zasnęłam... rano obudził mnie telefon...
-halo?
-witaj kochanie!!
-kto to?
-nie poznajesz mnie??!!
-to.. tt..tto ty??
-yyy...? tu Tom... już o mnie zapomniałaś??
-aaa... cześć kochanie... nie nie,zapomniałam o TObie..
-aaaha... no a co tam u ciebie?
-heh... dobrze...-skłamałam bo czułam się potwornie... znów bolała mnie głowa...-kiedy przyjedziesz?
-za cztery dni...
-przyjedziesz do mnie?
-a chcesz?
-pewnie... potwornie tęsknie...
-musze już kończyć do ojczyn mnie woła...
-aha... pa misiu...
-pa kotku:) kocham cię!-i Tomuś odłożył słuchawkę...
spakowałam się, ubrałam i poszłam do budy... ale... po trzeciej lekcji zwolniłam się... źle się czułam... weszłam do domu... był pusty... położyłam się... obudziłam sie w łużku na góże... nademną stała mama
-boże... wreszcie się obudziłaś...
-jak to??
-spałaś dwa dni...
-jezu...
-zejdź na dół... zjesz coś...
-dobrze...-powiedziałam i zeszłam... na dole siadłam przy stole, zjadłam, popatrzyłam na zegarek była już 20:00 popatrzyłam na kalędarz... tak, to już jutro... już jutro przyjedzie Tomcio... potwornie się ucieszyłam... poszłam na góre i położyłam się na łóżku, wpatrywałam się w nasze zdjęcia... miałam wrarzenie że o coś we mnie siedzi... niewiem kiedy zasnęłam... rano obudziłam się o 10:00, Tom już u mnie był... siedział na brzegu łóżka i wpatrywał swoje piękne brązowe oczy we mnie...
-Hej:) długo tu jesteś??
-nie...
-Tom, kocham cie!!-powiedziałam a Tom mnie mocno pocałował...
-ja też cie kocham...
-chodź na spacer...
-ok...-mruknęłam i pociągnęłam Toma do drzwi:) wyszliśmy na rolki:) pojeździliśmy troche ale stanęłam... paliłam się od wewnątrz... nic nie widziałam, nagle, przewruciłam się... obraz zamazywał mi sie wiem że Tomcio (paluch xD) wziął mnie na ręce... a dalej niepamiętam... obudziłam się w biełej sali nademną błąkał się lekarz a obok siedział Tomuś
-??gdzie ja jestem??
-kochanie... zemdlałaś znowu...
-chłopcze podejdź do mnie...-powiedział lekarz... Paluch (hihihi Tomcio) podszedł do niego... lekarz wyszeptał mu coś na ucho i wyszli z sali... ja leżałam... byłam podłączona do kroplówki... kimałam sobie letko ale usłyszałam głos Toma i lekarza, zbliżali się ze spacerku po korytarzu... miałam przeczucie że mój chumorek zaraz sie zepsuje... ich głosy były coraz wyraźniejsze ale zgozumiałam tylko jak Tom mówił "Nie, lepiej ja jej powiem..." to mnie troche wystraszyło... Tom wszedł do sali...
-coą jest nie tak?
-yyy... tak... będziesz musiała zostać w szpitalu...
-co??!! co sie stało? co mi jest?!
-ivi... kochanie... masz... masz... będziesz musiała mić operacje...
-co?? nie! tylko nie to!! co sie stało??? co jest??!!
-pamiętasz... ciągle spałaś, mdlałaś...
-iii...
-masz... m..m.mm.masz... masz na mózgu...
-co??!!
-gózka...
-O NIEE!!!!-krzyknęłam... Tom dał sugnał lekarzowi a on wszedł do sali...
-zgodzisz się na operacje??!!
wiem że nota beznadziejna ale... niewychodzi mi to opo ostatnio... niemam zbyt czasu bo mam nowego zwierzaka w domu (pieska

beagle tricolor) no i musze z nim biegać po dworze... no i wielkie dzięx za liczne komcie mam nadzieje że pod tą notą też tyle będzie

BAY!!
notka by tokiohotelka napisana: 18/09/2006 20:04:58
[
komentarzy 36]
musisz tutaj kliknąć!!
Hej

dziś urodzinki Gustava!! to już osiemnastka!!!! ...
mama pokazała mi znak żebym pobiegła do tylnych drzwi... niestety... niezdążyłam:( tłum mnie wyprzedził...z jednej strony stał sznur fanów a z drugiej dziewczyn które zrobiłyby wszystko żeby zetknąć mnie z powieszchni ziemi... z jednej strony ciągnęli mnie fani z drugiej anty, jakiś fan urwał mi kawałek nogawki... anty mnie trzymali i bili... długie paznokcie dziewczyn (anty) wbijały mi się w skure... potwornie bolało... ale na moje szczęście na tej samej ulicy był (i dalej jest

) komisariat... akurat przechodziło kilku mundurowych i mnie "uratowało"
-URATOWANA!!!!!!!-wpadłam do domu...
-tu jest tak dziennie...-mama otarła czoło...
-o bosche...-powiedziałam padając na tapczan (jeszcze nie wiedziałam co przedemną...)-o nie!! moje ulubione spodnie:(-popatrzyłam na resztki moich spodni...
-ehhh...
-mamo... a tak właściwie to gdzzie jest tata??
-w pracy... chcesz coś zjeść??
-niee... pujde i położe się...-powiedziałam... znów potwornie bolała mnie głowa... widziałam mało, obraz miałam zamazany... ale doszłam do pokoju... położyłam się i zasnęłam... obudziłam się na następny dzień rano... zeszłam na dół, zjadłam śniadanie i poszłam do szkoły... spóźniłam się troche, ale jeszcze niebyło nauczycielki w klasie... na przerwie:
-wreszcie... tak dawno cie niewidzieliśmy...
-oj... zauważyliście chociaż że mnie niebyło??!!
-szczeże??
-tak...
-...-nikt się nieodzywał...
-no oczywiście że ja zauważyłam-do klasy weszła Żaba(Aneta, moja przyjaciółka, mówi tak na siebie bo niepodoba jej się imie Aneta...)...
-koFFana jesteś...-poszłam jej na przeciw i się do niej przytuliłam...
-no wreszcie... jesteś...-no i zadzwonił dzwonek... na lekcji było potwornie gorąco... ale niemogłam zdjąć bluzy bo wszyscy zobaczyliby moje poranione ręce :/... pisałam w zeszycie "Lekcja" no a pod tym narysowałam Toma... no ale musiałam zmazać bo nauczycielka szła w tę strone... Zuzia pociągnęła mnie za ręke bo chciała pożyczyć długopis... no i stało się... krzyknęłam z bólu... nauczycielka podeszła i walnęł linijką w stół...
-co to było?!
-przepraszam...
-no dobrze... nie jest ci zaciepło? zdejmij bluze...-powiedziała... opierałam się ale ten jej wzrok mnie zwyciężył... zdjęłam....
-o jezu... kto ci to zrobił dziecko??-zapytała... z tyłu usłyszałam jakieś "ała..." no ale nauczycielka kazała mi wyść...
-co?? kto ci to zrobił??!!
-yyy... eee... u...
-...?
-antyfani...
-aaa...-naszczęście niezdążyła dokończyć do zadzwonił dzwonek... wyrwałam sie jej i pobiegła sie spakować... to była ostatnia lekcja... wybiegłam ze szkoły... ale dziewczyny mnie zatrzymały i zaprosiły na spacerek do parku... no... spotkaliśmy tam moich największych wrogów...
-cześć...-życiły
-cze
-wiesz... chcemy cię przeprosić za to że byłyśmy takie... może będziemy się kumplowac?-powiedziały...
-co??!! nie!! nigdy w życiu!! kochane... przyjaźń przez moją kase?? niegdy!! nie!! co chcecie poznać chłopaków??!! nie nie nie!!!!!-krzyknęłam... one poszły...
-e no dziewczyno! to było dobre!
-no widzisz... może troche sie zmieniło...
-...?
-chodźmy już dalej

-no ok

poszliśmy troche dalej i usiedliśmy na ławce...
podszedł do mnie rafał... przystaoniak, dziewczyny mówią że jest najprzystojniejszym kolesiem na świecie... i idzie właśnie w moją strone...
-Hej mała

-hej...
-co tam kiciu?
-yyy...
-wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia??-on mnie wyraźnie podrywał...
-tak wierze, ale my znamy sie dość długo to po pierwsze, po drugie to to że mam już chłopaka, a po trzecie to to że lecisz nie na mnie tylko na moją kase!!-żuciłam i poszłam...
-źle sie czuje... ja już ide do domu... sorki...pa-powiedziałam i poszłam... po drodze dostała esa od mamy że jest u koleżanek i będzie późno...
w domu siadłam na tapczanie przej laptopem potwornie bolał mnie brzuch... wziełam jakieś leki... przez pierwszą godzine nic niedawało... skuliłam się w rogu pokoju... skręcałam sie z bólu... ale przeszło... włączyłam telewizor... pochwili dostałam esemesa... ucieszyłam się bo myślałam że to od Toma... ale niestety nie... to był nieznajomy numer... pisało tam coś takiego: "Strzeż się! obserwuje cie od dłuższego czasu... wiem że jesteś sama!! uważaj lepiej!!" i tyle... nie przejełam sie tym... usiadłam przed telewizorem... po piętnastu minutach znów dostałam esemesa ale od innego nieznajomego numeru... "no i co tam dzić leci w tv?? tobie sie ten serial podoba?! no ok ale ja i tak po ciebie przyjde... i zkończysz swój żywot u mnie!!" no tym to ja sie już przestraszyłam... kto używa takich słów? żywot? no nie... i z kąd on mnie obserwuje??!! pozasłaniałam okna... zamknęłam drzwi... skuliłam się w kącie ciemności... zgasiłam światło... i znów dostałam sms'a i znów z innego numeru... "no co?? znudził ci sie już ten film?! a że zgasiłaś światło to myślisz że cie nieznajde??!! no wiesz... być może jestem już w twoim domu...?" czułam jak trząsły mi sie ręce... nagle przez okno wpadła cegła która oczywiście rozbiła szybe... miała przyczepionoy liścik który kończył esemesa "...a może zaraz do niego wejde? strzeż sie!!" bosche!! na dole był podpis "morderca" ale nie zwykły, był napisany krwią!! nagle usłyszałam jak ktoś wyważa drzwi... zobaczyłam postać wyłaniającą się z czerni mroku...
-no i co?? znów się widzimy?! tym razem nikt cie nie uratuje...-powiedział znajomy mi głos który mnie prześladował nocami... to był... tt... to...to był on...ten człowiek który... który zrobił mi i nie tylko mi... wiel, bardzo wiele krzywdy...
wiem że notka beznadziejna ale może komuś sie spodoba... bay!

notka by tokiohotelka napisana: 8/09/2006 20:57:31
[
komentarzy 21]
musisz tutaj kliknąć!!
no widze że dwa gołąbeczki nieumią bez siebie żyć-zadrwił lekarz...-będziesz musiała pojechać do rodziców do domu do przyjaciół na jaknajdłużej... zapomnieć o tym zespole o swoim chłopaku, to ci pewnie pomoże...
-ale...
-nie! żadne ale!! też bez swojej dziewczyny w waszym wieku "nieumiałem żyć"!!-i to mnie zdziwiło...-krótkie rozstania dobrze wam zrobią jeżeli naprawde się kochacie... dzięki temu każda chwila spędzona razem jest jeszcze cenniejsza i piękniejsza...-no wiemże lekarz ma racje i zgadzam się z tym ale ja bez Toma NIEWYTŻYMAM!!!!!!!!-już cie dziecko
ale przecież możecie się spotykać ale chodzi mi o to żebys wróciła na chwile do dawnego życia... wypisuje...-powiedział... wyszliśmy z Tomem...
-Tom...
-tak?
-jak ja się tu znalazłam??!!
-yyy... zadzwonłem po pogotowie... bałem się...-Tom się do mnie przytulił...-no to co teraz zrobimy?? j...ja nie...
-ciii... Tom... teraz jeszcze jesteśmy razem...
-ale... ja... niemoge... ja nie wytrzymam...
-wiem ja też... ale to chyba naprawde... dobrze mi zrobi jak pokaże się w szkole... mam dużo do nadrabiania... wreszcie spotkam się z przyjaciółmi...
-no jeśli tylko chcesz:) ale będe mógł przychodzić?? zabierać cię gdzieś??!!
-pewnie!! ja bez tego niemoge!!

-niepowiedziałam już nic... bo Tom mnie pocałował... bardzo namiętnie... smerał mnie jego kolczyk... razdzieliliśmy się... trzymaliśmy się za ręce stojąc naprzeciwko siebie... patrzeliśmy sobie w oczy... odbijałam się w świecących, ale jak pięknych oczach Toma... miał on takie uczuciowe spojżenie... myślałam że się rozpłynę, nigdy tak się jeszcze nieczułam... to było piękne... przytuliłam się do ramienia Toma... w jego ramieniu jest tak miło, tak bezpiecznie się czuje... Tom tak super pachnie... podniosłam głowe ocierając się o pierś Toma... on mnie pocałował...
-chodźmy już...-powiedziałam z łezką w oku którą otarł Tom... przejechałam jeszcze dłonią po jego twarzy... on ma skóre jak niemowle, taką mięką, taką gładką, taką miłą... w milczeniu, deszliśmy trzymając się za ręce... weszliśmy do hotelu się spakować... dalej w milczeniu... dojechaliśmy do domu... pani Kaulitz powiedział że musi z Tomem jechać do niemiec... do jego ojczyna... wyjadą jutro...:( ja już wtedy będe w domu... spakowałam się... Tom chciał mnie odprowadzić ale wolałam pojechać sama... Tom mnie bardzo mocno przytulił i niechciał puścić... całowaliśmy się namiętnie, z oczu płynęły mi łzy... Tomowi też... spływały nam po trażach a później się połączyły w jedną wielką kropne... najpierw osobno a później razem i już nieda się ich rozdzielić... zupełnie taksamo było z nami... najpierw zupełnie nieznajome sobie krople a później nierozłączalna jedność... mama Toma stała obak i na nas patrzyła... czułam się troche skrępowana ale, to przecież jest mój chłopak, ten ukochany, ten jedyny... płakałam coraz mocniej... tonęliśmy w morzu łez... niestety... musiałam już iść...
-kotku poczekaj...-i Tom pobiegł na góre... przyszedł... dał mi... małe, irchowe, czerwone podeło... otrorzyłam je... życiłam się Tomowi na szyję...
-dziękuje!! danke!! THix!!-to był łańcuszek... z naszym zdjęciem do tego branzoletka z napisem "kocham cię ivi - Tom" to było piękne!! tom mi je włożył... jeszcze raz połączył nas pocałunek... powiedziałam "dowidzenia" pani Kaulitz i wyszłam z łzami w oczach... szłam na autobus... i...
-ivi!!! poczekaj!!!-Tom biegł za mną... aż przyjechał autobus całowaliśmy się namiętnie... bardzo... wsiadłam patrzyłam za Tomem tak długo jak tylko się dało... w połowie drogi dostałam sms-a... zgadnijcie od kogo?? baaa... od Toma... "ivi!! potwornie tęsknie!! każda sekunda bez ciebie trwa godzine!!" ale on jest słodki... obpisałam "ja też już tęsknie!! koFFam cię!!" Tom już nie odpisał... wyszłam z autobusu... chciałam weść do domu... ale... stanęłam jak wtyta... pod moim domem stało pełno... pełno...
wiecie kto tam mógł stać? piszczie!! wiecie ostatnio napisałm kilka wierszy (oczywiście dla Toma!) jak chcecie to moge kilka opublikować... wiem sorki że nota krótka ale ostatno coś mi pisanie niewychodzi...

Tomuś skacze na główke?? żeby sobie czasem czegoś niezrobił...

rozpływam się przy tej focie... wydaje mi się że Tom patrzy na mnie... moje kochne słonko:)

ja lece Bay!!!!!
notka by tokiohotelka napisana: 2/09/2006 10:32:14
[
komentarzy 13]
musisz tutaj kliknąć!!

:(:(:(:(
notka by tokiohotelka napisana: 2/09/2006 00:00:49
[
komentarzy 1]
musisz tutaj kliknąć!!
BILL I TOM MAJĄ URODZINKI




A oto dla nich życzenia (NIE KOPIOWAĆ!!):
Die Besten Grüse zum Geburtslag, Für
Bill und Tom Kaulitz
Wiel Glück und Freunde
Wünscht Euch:)
Herzlichen glückwunsch für euch von verliebt Iwony:) (ivi)!!!!!!!!!!!!!!!!!
notka by tokiohotelka napisana: 1/09/2006 00:45:19
[
komentarzy 3]
musisz tutaj kliknąć!!
notka by tokiohotelka napisana: 1/09/2006 00:00:15
[
komentarzy 0]
musisz tutaj kliknąć!!
poszliśmy spać bardzo późno... a rano wyćągnęłam Toma w góry:) weszliśmy na dwa szczyty (tylko :() gdy zchodziliśmy z drugiej góry nagle zaczęłam się śmiać...
-z czego się śmiejesz?!
-hahaha!! z ciebie!!

-??
-naprawde się tak zmęczyłeś?? dyszysz jak traktor!!

-oj... naprawde już niemasz do czego mnie porównywać ;P

-hihi...-zamruczałam... weszliśmy do hotelu, do pokoju... Tom od razu padł na łużko!!
-hahahahehehehihihihhi!!!!!!-nieumiałam powstrzymać śmiechu!!
-

-Tom
-jak tam twoja kondycha??
-przestań!!
-no co zmęczył się Tomuś łażeniem po górach... zresztą wysokie to one niebyły...
-co?? nie były wysokie??!! Ivi!! wybrałaś najwyższe góry w okolicy!!
-eeetam...-usiadłam w fotelu bujanym...-Tom... odpoczołeś już?
-NIE!! chociaż może troche...
-hihi-zaśmiałam się cichutko...-heh coś mi mówi że mam dziś powera do pisania...
-??
-heh napisze kilka piosenek...
-kilka?
-yyy?? co??? ja czasem pisze po 20piosenrk...
-y? no to ja cie zostawie samą...
-co??
-no skocze na dół do sklepu... przynieść ci coś?
-jak znajdziesz monopolowy to możesz kupić piwo... ale nie przesadzaj tak jak ostatnio!

-ostatnio??
-tak, no wtedy jak się upiłeś i na środku drogi leżałeś... śpiewałeś wtedy "szła dzieweczka do laseczka" pamiętasz?

-heh... pamiętam... ide:)-i Tom zamkną za sobą drzwi... napisałam kilka piosenek... dwie wybrałam do TH jedna była "prywatna" heh dla Toma pt. "Tom kondychy niema!" i reszte wezme na moją solówke... szykuje płyte

przyszedł Tom
-hej...
-hej
-niebyło monopolowego!! :(:(:(:( w spożywczym była tylko Warka (Fuj!) i to cholernie droga... a w dodatku ta baba chciała odemnie dowód!!
-heh no trudno...
-a jak tam piosenka?
-piosenka? piosenki chyba chciałeś powiedzieć... jest nawet jedna dla ciebie-zadrwiłam
-ooo... pokaż:)-pokazałam mu...
-




-normalnie go zatkało...
-




-zaczęłam się śmiać... Tom się zerwał i zaczą mnie gonićpo całym pokoju...
hahaha kondycha mu na to niepozwoiła!!
-i co??
-nic:(
-haha!! od jutra biegamy?

-ok...-mruknął... wybuchnęłam śmiecham... tarzałam się po podłodze...
-nio już, bo mi tu pękniesz

pokarz mi posenki
-Tom... musisz mi w jednej troche pomuc...
-ta??
-partz-pokazałam mu text-pacz... tu zaczynam ja... o! tu wchodzi Bill, tu jest zwrotka... zagraj ten kawałek...-Tom zagrał ja zaśpiewałam...-ten takt niepasuje... spróbuj na cztery...-no ok ja już niebęde komentować całej pracy nad tym...
-no wreszcie... ten takt pasuje:)-rozciągnęłam się...
-ide pod prysznic...
-ok ja tu sobie jeszcze posiedze...-i Tom poszedł do łazienki... ja miałam zamknięte oczy... bujałam się...
-JUUŻ!!-zawołał Tom... otrożyłam oczy... widziałam jak Tom na mnie startuje i SSSSSRRRRRRRRUUUUUUUUUU!!!! POLECIAŁŁŁŁŁ!!!!!!! wpadł na mnie... fotel przewrócił się do tyłu... wiem że się walnęłam... i tyle... otrożyłam oczy... nademną wisiała blada tważ Toma... było widać że jest zmęczony...
-kotku już dobrze... przepraszam... ja niechciałem... ja sobie tego nie wybacze...
-yyy... skarbie co się stało? pamiętam tylko jak nade mną leciałeś... i SRRRRRUU wpadłeś na mnie...
-yyy... straciłaś przytomność...-Tom mnie pocałował

było już późno więc poszliśmy spać... raczej Tom... obudziłam się w nocy, byłam cała spocona... wstałam... poszłam po plecak i wyciągnęłam sok... nic innego nieumiałam znaleźć... Tom się obudził...
-ivi, co jest??
-nie nic... poprostu niemoge spać...
-coś ci się śni...?
-yyy... Tom... cały czas przed oczami mam tego faceta... i ciebie i Billa zakrwawionych... wiesz wtedy w szpitalu...
-:(-Tom też zmienił mine...
-sory że ci o tym przypomniałam...
-ivi...-Tom się podniusł i mnie mocno przytulił

-wiem, ciężko będzie o tym zapomnieć, ale to co było już nie wróci... będzie lepiej... To już było mieliśmy szczęście że żyjemy, i to właśnie jest teraz ważne...
-Tom... ja wiem... ale... pewnie go wypuszczą z więzienia i znowu przylejzie...
-kochanie! nie mów tak!!-Tom pocałował mnie-spróbuj się położyć...-zasnęliśmy... ale... znów się obudziłam w tyl samym stanie co wcześniej... Tom nie spał... czułam się za to winna...
-już dobrze...-Tom przejechał dłonią po mojej tważy...
-Tom ja niechce żebyś ty niemógł spać przeze mnie... wezme jakieś proszki a ty odpocznij...
-ale...
-nie! Tom zrób to dla mnie... ja nie chce żebyś ty niespał... to z mojej strony nie jest uczciwe...-wzięłam proszki i zasneliśmy... rano wstałam... Tom jeszcze spał... napisałam kartke że ide się prześć po parku a on niech spokojnie śpi... wróciłam po godzinie bo zaczęło padać... zadzwoniła komórka Toma... obudziła go... (niestety, bo tak słodko spał...)
-to moja mama... dam na głośnomówiącego... - i włączył...
-no hej mamo...
-przepraszam jak was obudziłam...ale mam trzy złe wiadomości... a raczej cztery...
-co się stało??!!
-musicie przyjechać, i to jaknajprędzej... bo dzwonił twój ojczyn Tom i powiedział żebym z Tobą przyjechałam do ma ci coś do powiedzienia... zadzwoń do niego...
-ok i jeszcze co?
-no... tom najgorszą zostawie na później... trosze rodziny chce przyjechać i tak jakoś pokoi zabraknie...
-a najgorsza?
-yyy... przyszedł list... to było... to było wezwanie do sądu...
-??
-pamiętasz tego faceta co się za lekarza podawał?
-aaa...
-może dostać dożywocie

-Ivi??!! ivi!!!!! mamo kończe przepraszam!!!!!ivi!!!!!!iwona!!!!!!!-Tom klepał mnie po policzku..
obudziłam się na jakimś stole nademną była głowa lekarza... mówił:
-tak to pewnie tan stres cały... po tym co mi opowiedziałeś chłopcze jestem tego pewny... przeżyła zadużo, za szybko... ona jest mocna dojdzie do siebie szybko ale daj jej troche czasu... a do tego sądu niech nieidzie jak niebędzie na to gotowa napisze jej zwolnienie...-wszystko słyszałam, widziałam, próbowałam mówić ale nieumiałam...-teraz najważniejsze jest żeby odpoczęła najlepiej w domu z rodziną...-wreszcie wyksztusiłam z siebie marne "co się stało?"
-ivi!! kochanie! tak się o ciebie bałem, tak się martwiłem, to już drugi raz... tak się bałem że już cię więcej nie zobacze, gdy tak bezwładnie leżałaś... skarbie... to wszystko przezemnie... ivi... kocham cię...
-Tom...
-ciii...-Tom przytkną pacec do moich ust-wiem że to sprawia ci ból...-Tom się do mnie przytulił... byliśmy szczęśliwi...
-moje kochanie najdroższe... spałaś dwa dni...
-?!przytul mnie...-wymamrotałam...-przy tobie czuje się tak bezpiecznie...-Tom przycisną moją głowe do jego ramienia...
i jak? dzięki za te wszystkie komcie:) wielkie wam dzięki:) chciałam usunąć tego bloga ale on sprawia mi pewną radość... moge napisac o czym marze... właściwie to opo to takie moje marzenie... jesteście koFFani!!

notka by tokiohotelka napisana: 31/08/2006 11:16:26
[
komentarzy 9]
musisz tutaj kliknąć!!
-sorki ale my się tu kochamy!!-zawołał niespodziewanie Tom...
-Iw... ale mnie chyba wpuścisz??-o bosche!!!!!
-Tom!!! ja ci chyba!!-wyszeptałam "głośniej"... i... nagle otworzyły się drzwi... szybko "skurczyłam się pod Tomem żeby niebyło mnie widać... "ten ktoś" widział tylko tyłek Toma



-yyy... no to ja może wwpadne później...-powiedział bardzo znajomy mi głos... wychyliłam się z pod Toma... Tom przewrucił głowe...
-ęł... to nie jest tak jak myślisz... yyy...-zaczęłam się jąkać... to była wkurzająca sytuacja...
-eee... chyba jednak jest tak jak myśle... ja przyjde, raczej my przyjdziemy jednak później...-i drzwi się zamknęły...
-yyy... Tom... mam pytanie...-powiedziałam tajemniczo, troche się śmiałam...
-Tak kotku??
-yyy... możesz ześć ze mnie??
-no jasne ale musze?? wygodnie mi tu-Tom wybuchną śmiechem... zaczą mnie całować... wrrr...
-Tom... prosze... zejdź...
-no ok...-wymamrotał... usiedliśmy na łóżku obok siebie... trzymaliśmy się za ręce...
-ivi...
-tak??
-kto to był??!! masz innego?! on wyglądał na starszego ode mnie... kto to??-Tom patrzył mi w oczy...
-Tom jak ja mogłabym mieć innedo faceta niż ciebie??!!
-no to kto to był!!??
-yyy... wolałbyś niewiedzieć...
-CO??!!
-ęł... ktoś kogo ja znam od początku życia...
-Iw ja niechce zgadywać... powiedz...-ehe... wyrazinie Tomowi to niepasowało... mówi do mnie "Iw"??!! to już musiało być źle!!
-Tom! bez nerwów!!!
-tak?? to kto to był??!!
-yyy... Bartek...
-??yy??
-mój... mój brat...
-hahaha!!! no i po co cała ta szopka??-co?? ja to powinnam powiedziać a nie Tom!!
-hehe Tom... i kto to mówi??!!-zaśmiałam się... heh i znowu ktoś zapukał do drzwi... na wszelki wypadek zastawiłam dłonią usta Toma... (żeby znów nic takiego nie palną...) owinęłam się szybko kołdrą... bo prawie goła byłam... Tom to tam w bokserkach często po domu lata


-kogo niesie??!!-zawołałam...
-ęł... jeszcze nie??-to znowu był mój brat...
-POCZEKAJ CHWILE!!!!!!!!-krzyknęłam i pobiegłam się ubrać...
-Tom!! ubieraj się!!
-hehe ivi... uspokuj się...-Tom mnie obiął...
-Tom... on stoi pod drzwiami...
-no ok... co mam go wpóścić??
-tak...- i Tom poszedł... słyszałam ja rzucili sobie "cześć" ale... słyszałam jeszcze głos dziewczyny... kogo on znowu przytargał??... Tom powiedział "sorki, zaraz przyjde" i otworzyły się drzwi do łazienki...
-TOOOOOOOOOOOOOOMMMMMMMMMMMMMMMMMMM!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!! WYŁAŹ Z TĄD!!!!!!!!!!!!!!!-AAAAAAA no ja myślałam że mu coś zrobie...!!
-ok!!-trzesnęły drzwi... ubrałam się szybko i wybiegłam...
-yyy... hej Bartek... ooo... to ty Monika?
-hej

tak to ja...

gadaliśmy dość długo...
-my się już będziemy zbierać...
-czemu zostańcie jeszcze na chwilę...
-Iw... musimy pogoadać...-Bartek wyszeptał mi na ucho...
-chodź do łazienki-i pociągnęłam go za ręke...
-cio?
-yyy...
-aaa... chodzi ci o to rano?-zrobiłąm się czerwona... niewiedziałam co myśleć i co mówć...-yyy
-nie... spoko...
-

nio to cio??
-ęł... gdybyś mogła niemówić mamie że się widzieliśmy...
-dlaczego?
-wiesz... ja cały czas chodziłam z Moniką... a mama... no wiesz... Zosia...
-aaa... mama dalej uwielbia Zosie... a Moniki niecierpi??
-no tak...
-aha... no to spox nie powiem:)
-dzięx
-eł... Monika jest ładniejsza

-wiem

ale nie o to mi chodzi... ona od środka jest taka... taka...
-no ok nie mów już... wyjdźmy do Toma i Moni...-powiedziałam otwierając drzwi...
-chodźmy już kotku

-bartek mówi do Moniki "kotku"?? heh z kąd ja to znam...
wyszli... było już późno... siedzieli u nas cały dzień... położyliśmy się z Tomem na łóżku... i znowu... znowu ktoś zapukał do drzwi...
-kto tam znowu??
-yyy... przepraszam... kolacja będzie gotowa z piętnaście minut

-To był ktoś z obsłgi hotelu...
-jaka kolacja??!!-zapytałam Toma
-niepytaj o nic kutku tylko zarzuć coś na siebie i chodźmy...-powiedział tajemniczo Tom... wyszliśmy z pokoju... Tom zaprowadził mnie nad taki stawek było pięknie, odbijało się w nim pomarańczowe światło z pobliskiego hotelu

nikogo tam niebyło... usiedliśmy na jednej z ławek... nieodzywaliśmy się...
po chwili Tom powiedział:
-chodźmy już...
-dlaczego? tu jest tak pięknie...
-chodź... bo kolacje ktoś nam zje...
-yyyy??????-niewiedziałąm dalej o co chodzi... weszliśmy do hotelu, do jadalni i... bosche... na środku sali stał mały okrągły stolik... na stoliku była kolacja ale, ten nastrój... światła były zgaszone... na stoliku stały świece...
-Tom, kochanie...
-ciii...-powiedział i mnie pocałował

-kocham cię


-usiedliśmy do stołu... zjadłam malutki kawałeczek, nieumiałam więcej przęłknąć... Tom chyba też... patrzeliśmy na siebie "poprzez" świece które stały między nami... nieumie określić co czułam... to była mieszanka uczuć: szczęścia, miłości i niepewności... w oczach Toma odbijały się płomyki świecy... patrzył na mnie... a raczej na moje usta... ja patrzyłam na jego... jego kolczyk ślicznie się świecił... odsunęliśmy świece na bok i nawet niewiem kiedy połączył nas bardzo długi pocałunek... chciałam żeby trwał on wietrznie... niebiańskie usta Toma dotykały moich... niewiem dlaczego ale w myślach cofnęłam się w przeszłość... kiedy nawet nieweidziałam że nasz związek się utrzyma, że przeżyjemy, że będe w TH, że ich poznam, że wybiorą mnie na tym koncertowym konkursie, że wybiorą mnie na scene, że pujde wogóle na ten koncert...zawsze marzyłam o takich chwilach... nagle wybuchnęłam łzami, i to przerwało nasz niebiański pocałunek...
-skarbie... co ci jest??
-Tom... pamiętam jak jeszcze byłam waszą fanką jam marzyłam o takich chwilach jakie ty mi dajesz... to piękne...-mówiłam-Tom...-a on nieodpowiedział mi nic, tylko mnie przytulił... nieumiałam powstrzymać łez... ale tym razem to były łzy szczęścia...
-Tom... a mogło nas tu nie być... mogliśmy wogóle nie żyć...-przypomniałam...
-ivi... skarbie nie mów tak... żyjemy, jesteśmy sprawni i to jest ważne... postarajmy zapomnieć o przykrościach...-powiedział, naprawde ciepło... zawsze w sercu czułam luke... teraz Tom ją wypełniał... zrobiło mi się ciepło on środka... w ramieniu Toma, tego Toma o którym zawsze marzyłam czuje się naprawde bezpiecznie...
-niech te chwile trwają wietrznie...-powiedziałam bardzo cicho...
-co mówiłaś skarbie??
-nie... nic... przytul mnie poprostu...-Tom mnie przytulił, bardzo mocno...
no i co? mogłabym na tym skończyć to opowiadanie... napisać że to wszystko było snem... niewiem naprawde myśle o skończeniu tego opowiadanie bo coś mi ostatnio nie wychodzi...
notka by tokiohotelka napisana: 29/08/2006 09:31:22
[
komentarzy 18]
musisz tutaj kliknąć!!
zrobiliśmy zakupy i poszliśmy już do domu...
w domu przy kolacji którą zrobiła mama Toma:
-mamo... a tak właściwie jeżeli ty jesteś tu to gdzie jest Bill??
-heh... pojechał do gustava...
-o co ci chodziło?? z tym u sąsiadów...?
-mi kiedy?
-mamo nieudawaj że niewiesz...
-aaa... no chodzi mi o to... Iw wyjdź na chwile!-wyszłam-Tom chodziło mi o to... co robiliście dziś rano,raczej w nocy...-mówiła... coprawda wyszłam ale słychać było wszystko przez drzwi...
-mamo!! przestań!! to jest nasze życie!! mama ivi się do nas nie wtrąca!!
-Tom uspokuj się!!!...-krzyknęła i wyszła z kuchni, poszła do "swojego" pokoju...
-Tom co się stało?
-ivi, ale ona jest... słyszałaś...
-Tom! po co mówiłeś o mojej mamie??
-no bo się ona niewtrąca tak jak moja...-no i oczywiście mama Toma wyszła z pokoju z walizką...
-mamo przepraszam...
-Tom, wiem, niepowinnam się wtrącać... lepiej sobie pujdę...
-co ty mówisz??!-Tom wyrwał jej walizkę z ręki i zaniusł do pokoju... po mojej głowie chodziły myśli typu "heh ciekawska, bezpośrednia i co jeszcze??" Tom wyszedł z jej pokoju...
-ivi chodź już spać...
-ok-skinęłam głową... i poszliśmy do pokoju...
-heh Iw dziś śpimy w twoim czy moim??
-w twoim... tak jakoś wygodniej...
-hehe-zaśmiał się Tom i otworzył drzwi... usiadłam na łużku... koło Toma, przytulił mnie i powiedział "ivi, kotku tak cię kocham..." i pocałował mnie...
-Tom...
-mam pomysł... może pojedziemy nad Wisłe?? jeszcze niebyłem...
-ok:) do ustronia:) kiedy??
-nio teraz moja mama jest w domu i możemy... jutro??
-ok:)
-heh chce ci się spać??
-nie...
-poczekaj ja powiem mojej mamie że jutro rano jedziemy...
-twoja mama też?
-nie!! wiesz ivi spakujmy się teraz... ja zaraz przyjde...-powiedział wychodząc z pokoju... spakowaliśmy się i zasnęliśmy... rano wyjechaliśmy o 07:00... oczywiście nikt nieumiał mnie dobudzić...:P a o Tomie niewspomne... budzik dzwonił chyba jakieś pół godziny... ale spokojnie zdążyliśmy... niejechaliśmy długo... zatrzymaliśmy się w jednym ze stoszkowych domków:) i zaraz wybiegliśmy do centrum:) znam ustroń jak własną kieszeń:) poszliśmy z Tomem na śniadanko a później nad jeden z dopływów nad który chodze za kożdym razem jak tam jestem... było jeszcze dość wcześnie... więc jeszcze nikogo tam niebyło... słońce grzało, woda była ciepła... reszliśmy z Tomam wode mieliśmy po kostki... trzymaliśmy się z ręce... koło środka potoczku stanęliśmy, patrzeliśmy na siebie, nic niemówiliśmy... nasze głowy zbliżały się powoli do siebie... nasze usta dotknęły się zaczęliśmy się całować... zapomnieliśmy o świecie... czułam się jak w 7 niebie... ten wspaniały pocałynek przerwał jednak wrzask Toma... odskoczył ode mnie przez chwile niewiedziałam oco chodzi... dopiero później zauważyłam że jakiś mały dzieciał zsuną spodnie Tomowi... śmiałam się jak idiotka... hahaha!!!! przestałam jak zauważyłam że to dziecko wyciąga aparat... rzuciłam się na kurdupla i wyrwałam mu apatat z rąk... Tom był zajęty wiązaniem spodni... trzymałam aparat nad głową z to dziecko niedosięgało i skakało z rękami uniesionymi w góre... zaczęłam się śmieć... musiało to wyglądać jak scena z kiepskiej komedii... Tom miał mokre spodnie ja użalałam się nad jakimś gnojkiem a przed pięcioma minutami było tak namiętnie... spędziliśmy tam cały dzień... chodziliśmy z Tomem do wieczora... do chotelu weszliśmy koło 23:00... heh niestety był zamknięty... chodziliśmy w koło aż znaleźliśmy faceta który ma klucz... weszliśmy do pokoju... było bardzo gorąco... byliśmy bardzo skąpo udrani... niemieliśmy prawie nic na sobie... przytuliliśmy się... czułam gorące, spocone ciało Toma... padliśmy na łóżko całowaliśmy się namiętnie, bardzo namiętnie... kulaliśmysię po całym łóżku a było one baaardzo duże... raz Tom leżał na mnie (ale on jest ciężki hehe) a raz ja na nim... było bardzo gorąco... ale dałam się ponieść uczuciom, przełamałam się i zaczęłam całować Toma tak jak on mnie... jego usta czułam na całym moim ciele... gdy "przyniusł" się na szyje zaczęłam głaskać go po "ruchliwej" głowie... było nam razem tak dobrze...
-Tom...ahhh, Tom...-niepanowałam nad tym co mówie... Tom też chyba nie... ale niebęde go cytować... niewiem kiedy zasnęliśmy (i kto na kim :P) obudziliśmy się rano jakimś cudem na podłodze... troche się zdziwiliśmy ale... Tom znów wziął się do "roboty" to znaczy, znów zaczą mnie namiętnie całować... ale niestety... ktoś zapukał do drzwi...
-Sorki ale my się tu kochamy!!-zawołam niespodziewaniee Tom...
-Iw... ale mnie chyba wpuścisz!!-o bosche!! t...tt...t..to był...
wiecie kto to był?? piszcie w komciach... może zgadniecie... mam nadzieje że odcineczek się podoba... a to że znam ustroń jak własną kieszeń to akurat prawda;P hehe a mieszkam w katowicach... ok to już kończe...
notka by tokiohotelka napisana: 25/08/2006 00:18:33
[
komentarzy 8]
musisz tutaj kliknąć!!
rano przyszedł lekarz...
-ty Tom dzisiaj wychodzisz ale jeżeli chcesz jeszcze grać na gitarze to niemożesz się przemęczać!!
-a ja??!!-zapytałam
-Ty... ty zostajesz jeszcze z dwa trzy dni... ten idiota ranił całe twoje ciało więc jeszcze nie czujesz lewej ręki...
-:(-siedziałam cicho Tom się pakował... pojechał z Georgiem który przyjechał po niego, ale Tom mi obiecał że jak tylko będzie mógł to przyjedzie... zostałam na sali z Sarą... heh chiała autograf

dałam jej też kilka gadżetów:) przyszedł Tom...
-hej kotku:)
-hejak:)
-kur... Bill, Georg i Gustav pojechali do niemiec!!
-hehe będziemy mnieć wolną chate




-no chociaż... wiesz już jutro możesz wyść:)
-hura!! naweszcie...
-

kochanie wreszcie...-powiedział
-ej!! przepraszam ale ja też tu jestem!!-zawołała Sara :/
-haha
-Tom możesz dać mi autograf??
-ta jasne:)-powiedział, dał jej autograf... na następny dzień wyszłam

wreszcie... ale troszke musiałam czekać na Toma... był już wieczór... wreszcie przyjechał... jechaliśmy z pół godziny... otworzyłam drzwi do domu i... wszędzie były kwiaty a pod drzwiami był usypany z płatków róż i bzu napis "witaj w domu kochanie" boshce normalnie mnie zatkało niewiedziałam co powiedzieć...
-Tomuś!!-rzuciłam mu się w ramiona

cały dom był w kwiatach... najbarzdziej podobały mi się moje drzwi... miały ramkę z kwiatków a le niezwykłą ramkę... w krztałcie serca

Tom jest taki kochany... przypomniałam sobie ten ostatni wieczór w Magdeburgu... Tom wsuną mi coś do tylnej kieszeni spodni... miałam je na sobie... sięgnęłam ręką do kieszeni, to dyłpierścionek... z wyrytym napisem "ciebie kocham najbardziej i najgoręcej ivi-Tom" zaraz wcisnęłam pierścionek na palec i weszłam do pokoju zostawić tam swoje żeczy... zeszłam na dół... Tom już tam był... wziął mnie na ręce i zanius spowrotem na góre... do jego pokoju... zamkną drzwi... zaczęliśmy się całować... najpierw staliśmy a później padliśmy na łóżko... Tom w połowie na mnie leżał... całował mnie, wszędzie czułam jego delikatne, aksamitne usta... głaskałam go po głowie, całowaliśmy się bardzo namiętnie...to robiąc zasnęliśmy koło piątej nad ranem... ale... niestety... z dołu dobiegł głos
-ooo... a to dla mnie jest ten napis??-to była niestety mama Toma... bosche... my leżeliśmy w łóżku Toma... szybko wyszłam ale on już stała pod drzwiami... niewiedziałam co powiedzieć więc palnęłam "dzieńdobry" i pobiegłam do swojego pokoju... ale ona chyba się nieskapnęła

... ubrałam się i zeszłam na dół... Tom i jego mama już tam byli... jedliśmy śniadanie... ale przerwało nam pukanie do drzwi... otwożyłam drzwi i...
-dziewczynka! dziewczynka!!! mamy dziewczynke!!-zapomniałam napisać że somsiadka jest, a raczej była w ciąży... mają córke... ma już tydzień pobiegliśmy do nich... kamila (tak się nazywa mała) jest taka śliczna... patrzeliśmy na nią... nagle zaczęła płakać...
-mogę??
-tak-powiedziała jej mama, podając mi butelkę... wzięłam małą na ręce i zaczęłam ją karmić...
-no, no, iwona ucz się bo może kiedyś wy też będziecie mie...-naszcczęście Tom przerwał jej hrząkaniem... bosche jaka ona jest bezpośrednia!! wyszliśmy z Tomem do sklepu... heh cochwile się całowaliśmy

Tom staną przy dziale z rękawicami bokserskimi i zaczą się wydurniać... stalęłam... nieruszałam się patrzyłam na niego...
-ivi!! co jest??
-nie nic...
-no przecież widze!! mi możesz powiedzieć!
-ok... wiesz kiedyś, niedawno przed waszym koncertem... miałam chłopaka, a raczej on miał mnie... chodził za mną z nożem zmuszał mnie do chodzenia z nim... bił mnie... raz... wieczorem zaciągną mnie do swojego pokoju i kazał mi położyć się na łóżko i robić z nim... no wiesz... "to"
-ZGODZIŁAŚ SIĘ??!!
-nie!! on mnie rozbierał a jak się odwrócił uciekłam przez okno na poddaszu... dach był stromy... on za mną biegł...
-nie ivi już niemów... widze że to sprawia ci ból...-przytulił mnie...
na notka miała być 3 razy dłuższa ale musze już iść :( a pomysły mi się w głowie niemieszczą...
notka by tokiohotelka napisana: 18/08/2006 07:36:06
[
komentarzy 3]
musisz tutaj kliknąć!!
-Tom...-wyszeptałam
-tak kochanie?
-Tom...-powtóżyłam Tom nic niemówił...-Tom, ja cię tak kocham... ty jesteś dla mnie taki ważny...
-ivi... moje ty...-mówił Tom ale przerwał... zauważyliśmy ruszającą się klamkę... myśleliśmy że to jacyś dziennikarze... ale na szczęście to była moja mama... stanęła w drzwiach... patrzyła na nas... my byliśmy wpatrzeni w siebie... podeszła do mnie, usiadła na moim łóżku
-cześć... kochanie jak się czujesz??
-już dobrze

-a ty Tom??-zapytała nieśmiało
-lepiej...
-ivi przyniosłam list od Sylwi... on niemogła przyjechać wię napisała...-powiedziała moja mama wyciągając list było napisane
"Hej Iw:)
10 sierpnia 2006r.
wszyscy się tu martwiliśmy... wracaj szybko do zdrowia!!! masz pozdro od kamila...:) on coś ostatnio kręci... chyba się w tobie zakochał... jak mi się uda to wpadne do ciebie:)
Sylwia"
pomyślałam sobie "ooo nieee.... Kamil??!! tylko nie on!!"
później moja mama powiedziała mi i Tomowi...
-Widze że chcecie być trocha razem... wiecie o co mi chodzi... może złącze wam łóżka?? niemożecie wstawać więc tak będziecie razem...-powiedziała... wzrokowo uzgodniliśmy z Tomem że to super pomysł... lekarze nas złączyli... moja mama poszła już do domu... Byliśmy tacy szczęśliwi... Wpatrywałam się w śliczne brązowe ślepka Toma... on przejechał mi dłoniom po twarzy...
-ivi kochanie... nareszcie możemy być razem tylko ja i ty...-mówił Tom (Billa już wypisali...) miałam połaorzoną ręke na łóżku wzdłuż ciała nio troche w strone Toma...Popatrzyłam na nią a później na okno... Tom polożył swoją dło na mojej, zaraz skierowałam na nim mój wzrok... nieumiałam się nacieszyć z tego że wreszcze moge go dotknąć... i niestety... tę miłą chwilę przerwały otwierające się drzwi... To była Madzia... weszła i... szczena opadła jej na podłoge...
-To tttt... t. ty i on, on, wy, t... ty...
-co??-zdziwiłam się
-wy jesteście razem??
-yyy...-popatrzyłam na Toma... dał mi znak żebym powiedziała prawde...-ttt... tak... ale nie mów nikomu...
-pewnie

- powiedziała śmiejąc się... długo rozmawiałyśmy... wyszła chyba po dwóch godzinach hehe... nio i na sale wwieźli taką małą dziewczynkę... lekarz powiedział że będzie tu z dwa trzy dni... wpadła rowerem na drzewo i się dość troche pokaleczyła... miała chyba z 8 lat... ale można było z nią podadać jak z dorosłym... okazało się że jest naszą wielką fanką

rozmawialiśmy dość długo... zrobiło się strasznie zimno... słyszeliśmy z Tomem jak Sara (tak miała na imię ta dziewczynk) szczękała zębami z zimna... nam też ciepło niebyło... dałam jej swoją kołdre... ja z Tomem mieliśmy jedną... przytuliliśmy się mocno do siebie... ogżewało mnie ciało Toma... nasze nogi były zplątanie, moje ręce owinięte wokół szyi Toma a, ręce toma owinięte wokół mojej szyi... wtedy wszedł lekarz i powiedział że kaloryfery niedziełajeą... hehe był wczesny... przecieżmy już o tym dobrze wiedzieliśmy!! miałam ochote go czymś żucić żeby zaczą gadaćz sensem ale i tak Tom mnie ogżał

w szpitali zrobiło się ciepło... ten durny lekarz znowu wszedł ale go uprzedzilam mówiąc "tak wiemy że już jest ciepło!!" i chyba się obraził bo wyszedł bez słowa... haha ale mieliśmy polewke z Tomem... Sara już spała... dyło włączone światło... ale... wyłączyło się...
-ehe, zaraz lekarz przyjdzie powiedzieć że korki wybiło...-i tak też się stało, hahaha!!!!
-ivi wiesz... jest już późno... zaśnijmy tak jak tej ostatniej nocy w Magdebugu...-Powiesdział tym swoim pięknym głosikiem Tom... w sercu zrobiło mi się ciepło-ale niezasne puki mnie nie pocacłujesz ivi-powiedział i połączył nas najpierw letki pocałunek ale później zamienil się w bardzo namietny... zasnęliśmy nawet niewiem kiedy...
nio i znowu niedługi odcinek:) mam dla was super newsa!!
Bill ma nowy tatuaż!! jest on z henny... przedstawia gwiazdkę:) Bill ma ją na brzuchu:) pokarze wam fotki:

notka by tokiohotelka napisana: 13/08/2006 15:31:21
[
komentarzy 6]
musisz tutaj kliknąć!!
przyszedł lekarz...
-prosze zostawić nas samych-powiedział, Gustav i Georg wyszli... Gdy zamknęli drzwi zaczęło się...
-hahaha!! i wy myśleliście ży ujdziecie tak łatwo?? ooo nie!!-wyciągną WIELKI ale to dardzo wielki nóż, z kieszeni...-teraz z wami wreszcie stończe!!!!-podszedł i wbił go Tomowi w noge i... próbował jeszcze w serce ale, wyskoczyłam na niego z łóżka... i to nieskończyło się dobrze... zamachną się i wbił mi nóż koło brzucha... przewróciłam się i czułam jak z ust leci mi krew... Tom miał tosamo... podszedł do Billa...
-smarkacz!!-wciskał mu nóż w ramie... Bill potwornie krzykną... zaraz wbiegli lekarze... straciłam przytomność... chyba jako ostatnia... nic niepamiętam... obudziłam się, w... eee... nawet niewiem kiedy się obudziłam... niewiem co się działo... otworzyłam jedno oko... a później drugie... zobaczyłam, a raczej prawie zobaczyłam bo miałam zamazane oczy czymś podobnym do łez ale przez sen chyba się nie płacze... widziałam zamazaną tważ Billa... przetarłam oczy ocierając głową o poduszkę bo jakoś nieumiałam się ruszać... Bill to zauwarzył, a ja zauwarzyłam, że, miał ręke w gipsie, całą rękę...
-jak tam żyjerz??-zapytał bardzo słabym głosem...
-tak... a co z Tomem??!!-wyszeptałam bo nieumiałam dość do głosu...
-jeszcze się nie obudził... wiesz... uratowałaś mu życie... ten idiota go letko drapną koło serca... wiesz gdyby on go zabił... ja umarłbym wcześniej niż ten idiota by do mnie doszedł...
-ja też bym tego nieprzerzyła...
-wiem... on jest dla nas bardzo warzny... ale jkby coś Tobie niedaj Boże się stało też bym tego też nieprzeżył...
-ja też... O Bosche!! dlaczego?? co się stało??-popatrzyłam na siebie... byłam prawie cała obandażowana...
-mam powiedzieć ci co działo zanim przybiegli lekarze??
-t..tt...tak...
-on podszedł do ciebie... i... zaczą ranic całe (prawie) twoje cioło... niemogłem na to patrzeć... Toma już zostawił i mówił "wpadłaś mi ślicznotko w oko... ale, niestety musze cie zabić" wtedy przybiegli lekarze... i już nic niepamiętam...
-nie mów mi już o tym prosze...
-dobrze...
-Bill mógłbyś zostawić mnie samą z Tomem??
-tak...-i Bill wyszedł...
-Tom błagam... nie zostawiaj nas... błagam ocknij się, BŁAGAM!!! ja bez ciebie nieprzeżyje!! Tom!!-mówiłam mocząc poduszkę łzami... nieumiałam się podnieść z łóżka więc miałam przewróconą głowę w jego stronę...
-nie nieupuszcze was...-usłyszałam od strony Toma
-Tom... kocham cie!!
-prosze mów że mnie kochasz... kocham cię ivi bądź ze mną już zawsze... uratowałaś mi życie... tak bardzo cię kocham...
-Tom wiesz że ja ciebie też... już zawsze będziemy razem... jesteś dla mnie taki ważny...-mówiłam, łzy strasznie mi się lały... Bill wszedł do sali...
-bracie!! jak ja się o ciebie bałem!!-Bill newet go przytulił... zesmutniałam... marzyłam żeby przytulić i muc znowu się z nim całować...
-Tom...-wyszeptałam
-tak kochanie?
-Tom...-powtóżyłam
i jak się podoba?? lece bay!!
notka by tokiohotelka napisana: 11/08/2006 20:43:52
[
komentarzy 3]
musisz tutaj kliknąć!!
t...tt...to był...:(
-tt.. to jest...-jąkałam się
-Tak to ja:) wiesz "nasza uciekinierko" stęskniłem się... nio ale za niedługo wszyscy stęsknią się za tym całym idiotycznym Tokio Hotel!! i za waszemi rodzinkami!! hahaha! tak, tak, nie patrzcie tak na mnie!! heh jak narazie załatwiłem Billa i... Ciebie panienko!!
-a... ale... ale co pan zro....-Tom mówi ale mu przerwano
-haha!!! tak, tak!! pamiętasz te zastrzyki?? ooo... chyba przez przypadek wszczepiłem ci jad australijskiego klaszcza!! hahaha!!! ich jad jest śmiertelny:) :) :) no i braciszek twojego chłopaka tak jak ty długo nie pożyje!! dorwe jeszcze reszte i niebęde musiał was słuchać w tv!! ani w radiu!!-tak... to był lekarz który wtedy mnie przyjął... ten co majstrował przy mnie.. domyślam się że on niejest lekarzem... łzy stanęły mi w oczach... Tomowi i jego mamie też... do było jakby zły sen opuścił wyobraźnię... miałam w oczach całe moje życie które miało się teraz skończyć... to było straszne... nagle zauważyliśmy z Tomem że ten psychol ma pistolet... skierował go w strone Toma...
-uuu... ty też niepożyjesz długo!! hahaha!!
-NIEEEE!!!-krzyknęła mama Toma, chć niepowinna...
-morda w kubeł suko!!!!!!-krzykną i strzelił... spudłował...
-oż w morde!! kur** mać!!!! puść debilu!!-ochroniaż złapał go od tyłu... ale... on jeszcze zdąrzył oddać trzy strzały... jednym trafił Toma w nogę, drugim w moją rane po żyletce... trzeci, trzecim strzałem spudłował... (na szczęście!!)... przewryciłam się, Tom też... podciągną się do szuflady z apteczką wyciągną bandaże ale jego mama zadzwoniła po karetke... naszczęście pojechaliśmy do polski... leżeliśmy na operacyjnej dość długo... najdłużej ja z Billem... lekarze nieumieli znaleść odtrudki na tego kleszcza... naszczęście lerzeliśmy w tej samej sali... Gustav i Georg cały czas przy nas byli:) moi rodzice też...
dziś krótka notka nie mam teraz dużo czasu... a co do Pani żylety: ja nie kopiuje już dawno miałam w zeszycie pomyśł o tym lekarzu!! i niedam sobie wmówić że kopiuje!!
heh a tak poza... musze polukać po schroniskach bo chce się zapisać do opieki:) albo chciaż wziąćś jakiegoś do domku:) heh chciałabym beagla... na koniec dam fotke TH:)

papa!!
notka by tokiohotelka napisana: 10/08/2006 19:38:21
[
komentarzy 2]
musisz tutaj kliknąć!!
rano, obudziłam się w błękitnej pościeli Toma, w jego ślicznym pokoju... nikogo tam niebyło... wstałam, oglądałam jego pokuj... zauważyłam na jednej ze ścian kilka fotek, Tom i Bill byli na nich malutcy mieli chyba z 2 albo 3 latka:) a na innej ścianie fotki jak mieli chyba z 4-14 lat... a na innej ścianie fotki nowsze... a między nimi... to mnie strasznie zaszokowało... w ślicznej czerwonej ramce, w kształcie serca... było moje zdjęcie!!... pochwili wszedł Tom...
-Tom jaki ty jesteś słodki!!-rzyciłam mu się w ramiona ipokazałam palcem na moje zdjęcie...
-

wiesz że cię kocham...
-wiem

bo ja cię bardziej:)
-nie!! ja mam twoją fotkę na ścianie!!
-hehe a to ma jakieś znaczenie?? hahahaha!! ja mam pełno twoich fotek na plakatach!! hahaha!!
-chodźcie na śniadanie!!-zawołała mama Toma
-tak już idziemy!!-zawołał Tom mi zrobiło się tak jakoś niezręcznie... Tom był zadowolony

-dzień dobry kochanie

-powiedziała miło pani Kaulitz
-dzień dobry proszę pani...
-

mam prośbe
-tak??
-gdybyś mogła niemówić do mnie "pani"
-dobrze... a jak mam mówić??
-heh może kiedyś będziesz mówić do mnie "mamo'...
-??
-no wiesz... wkońcu tak się kochacie... może kiedyś...-powiedziała mama Toma... zapanowała cisza... przerwał ją mój telefon... i wtedy się zaczęło... odebrałam...
-halo??
-ivi nie przyjeżdzajcie z Tomem w najbliższych 3 dniach...!!
-co się stało??!!
-Bill miał wypadek!!!!!!!!
-był w spożykczym... "spadł mu cukier" widocznie coś zjadł... zemdlał... ocucili go i on som poszedł do domu... ale niedoszedł... potrąciło go auto!!!!!!! leży w szpitalu... na szczęście ma złamaną tylko nogę... słuchaj dam ci go!!
-ok... Bill?? jesteś??
-t...tt...tak jestem-wymamrotał...-proszę nie mówi nic mojej mamie!! ja oddaje ci Georga...
-słuchaj idzie lekarz muszę kończyć papa!!-Georg odłożył słuchawkę... pobiegłam do pokoju Toma... zaczęłam płakać...
-ivi kochanie co się stało?? Bill miał wypadek...-opowiedziałam wszystko Tomowi...
-ale przecież słyszałaś że jest dobrze... wierz... choć na spacer... wyszliśmy... szliśmy do parku... usiedliśmy na ławce przy stawie

siedzieliśmy tak troche czasu... postanowilliśmy pochodzić jeszcze troszkę... szliśmy przytuleni do siebie Tom mnie cochwilę całował... włożył mi coś do tylnej kieszeni spodni... i gdy wyciagną z niej ręke usłyszeliśmy przeraźliwy krzyk jego mamy!! pobiegliśmy do domu... zobaczyliśmy człowieka który ją trzyma... poznałam go... t... tt... ttt... tto był...
wiecie kto to był?? piszcie!! heh ja wiemi aż mi się łezka w oku zakręciła... nie chciałam już kończyć bo mam pełno pomysłów ale pomyślałam że może troche przesadzam i moje notki są zadługie... heh ja już będe leciała bay!!
notka by tokiohotelka napisana: 9/08/2006 20:00:04
[
komentarzy 14]
musisz tutaj kliknąć!!
obudziłam się po chwili... lekarka powiedziała że to nic takiego i że wreszcie mogę iść do domu:) (ale wieczorem) przyszedł Bill
-o hej:)
-nio hej:)
-jak tam??
-heh mugłbyś mi podać szklankę??
-tak już:)
-ehe... zapomniałam że rękami niemoge ruszać:(
-a to nie szkodzi:) poczekaj pomoge ci usiąść...
-dzięki:)
-nie ma sprawy
-o której po mnie przyjdziesz??
-o 19:00
-ok
-sorki ale ja już musze się zmywać...
-ok papa!!
-pa!-i Bill zamkną drzwi... przyjeszał po mnie przed czasem:) heh zobaczyłam dom... weszłam do pokoju... był tam liścik od Toma... "Przepraszam cię... wiesz jak bardzo cię kocham... ale ty mnie już nie... postanowiłem wyjechać ty napewno znajdziesz nowego chłopaka... Kocham Cię... Tom"... łzy zaczęły kapać mi po policzkach... padłam na łóżko... cały tydzień ciągle płakałam... wieczorem poszłam do pokoju Billa...
-Hej no co jest??
-heh Bill nie udawaj że niewiesz!!
-ok...ok...
-wiem że niepowinnam wiem że Tom pewnie już ma nową dziewczunę a o mnie już zapomniał ale prosze powiedz mi gdzie on jest... wiesz ja bez niego nieumiem żyć... byłam idjotką... powinnam mu to wybaczyć od razu...
-wież mi ivi że Tom nie ma nowej dziewczyny i coś mi mówi że już nie będzie miał...
-co?? z kąd wiesz?? odzywał się?? ty mi niepowiedziałeś??
-tak... kazał mi dzwonić dziennie wieczorem jak już spałaś żebym my mówił co u ciebie... czasem był na gadu gadu...
-co??!! dlaczego mi niepowiedziałeś??
-zabronił mi...
-ale... ale co u niego?? mówiłeś mu o tym... że ja ciągle płacze??
-wierz mi on też...
-co?? Tom nie płacze on taki nie jest...
-wierz mi, płacze...
-gdzie on jest??
-ale ty chcesz tam jechać??
-tak...
-ale wybaczysz mu??
-no pewnie że tak!!
-najpierw musisz wiedzieć że on ma doła... nawet dzwoniła mama... pytała dlaczego on taki jest... on chciał się zabić...
-co???????!!!!!!!!!!
-tak... on chciał zrobić dokładnie to co ty... ale z nożem... mama go zatrzymała w ostatnim momęcie... miał poranione ręce (ale mniej niż ty) a mama go zatrzymała jak chciał sobie wbić nuż w brzuch...
-niee...-zrobiło mi się słabo...-gdzie on jest?? u mamy??-powiedziałam pakując się...
-on jest w niemczech... w Magdeburgu...
-no to ja już jade!!
-poczekaj pojade z tobą!!
-nie ja musze to załatwić sama...-powiedziałam i zamknęłam drzwi... biegłam na autobus... akurat miałam za pół godziny... była 1:00 w nocy... kupiłam bilety i w tym momęcie przyjechał... ale iestety do niemiec jedzie się 15 godzin... heh jechałam całą noc i trochę dnia... do 16:00 a z autobusu do domu Kaulitzów 2 godziny... do ich domu trafiłam o 19:00 bo jeszcze trochę błądziłam... pukałam do drzwi chyba z 15 minut... wyszła mama bliźniaków
-ludzie to teren prywatny!!
-ale... ale... proszę pani
-a... to ty... to ty jesteś tym kotkiem Toma??
-pewnie już nie?
-ty jesteś ivi??
-tak to ja...
-wejdź ale musimy porozmawiać...
-dobrze...
-słuchaj... on cię naprawdę kocha... niewiem co się stało ale... on chciał sie...
-wiem... Bill mi powiedział...
-aha... więc zaprowadze cię do niego...-powiedziała wychodząc... poszłam za nią...-TOM!! masz gośćia!!
-ale mamo!! wiesz że nikogo nie chcę widzieć!!
-tę osobę na pewno chcesz widzieć...
-Bill to ty??-Tom leżał na łóżku była włączona cicha, spokojna muzyka... okna były zasłonięte...
-nie to tylko ja...-powiedziałam z łezką w oku...
-to ty?? ivi, moje kochanie... skarbie mój najdroższy... kochasz mnie??
-wiesz... uświadomiłam sobie że nieumiem bez ciebie żyć...
-proszę nie mów już nic tylko się do mnie przytul...-powiedział Tom, świeciły mu się oczy... zobaczyłam na jego policzku kropelkę... to była łezka... Tom płakał... ja też... ścisnęliśmy się do siebie nie mieliśmy na nic już siły... położyliśmy się na łóżku... Tom mnie obją... nasze głowy stykały się... Tom już spał... ja nie, zauwarzyłam w uchylonych drzwiach światełko, stała tam mama Toma... patrzyła na nas, byliśmy przytuleni, leżałam w ramionach Toma... głowy były na jednej poduszce... zgasiła światło i poszła...
mój brat przyszedł bay!!
notka by tokiohotelka napisana: 8/08/2006 19:29:48
[
komentarzy 3]
musisz tutaj kliknąć!!
obudziłam się po chwili, widziałam Toma wziął mnie na ręce i niusł do szpitala... próbowałam mówić, ruszać się ale nieumiałam... nieczułam rąk, nieumiałam... po prostu, to było jakbym była takim pudłem w którym strasznie się miotam a na zewnątrz, na zewnątrz, jestem nieruchoma... to było straszne... myślałam że wreście umieram ale, nie, nie udało mi się... nie... żyje :/ obudziłam się w szpitalu... w sali w której byłam wcześniej... nad moją głową stał lekarz i mówił "tak, tak, już wszystko dobrze obudź się, pokaż język, otwórz oczy!! odezwij się" zapytałam gdzie ja jestem a on na to "co?? heh nasza uciekinierka... jesteś w szpitalu" i zaśmiał się... mi nie było do śmiechu... zobaczyłam Billa, wchodził do sali... popatrzyłam jeszcze czy Toma tam niema ale, niebyło go...
-hej:)
-hej:) Bill:) :( podałabym ci ręke ale ich nieczuje...-odpowiedziałam markotnie
-mmm... co ty chciałaś zrobić??-zapytał
-a nie wiesz?? zabiła by się dla chłopaka:/ hahaha-zadrwił ze mnie lekarz który coś tam majstrował przy podłączonych do mnie sprzętach... wyszedł...
-ale ten lekarz jest wkurzający...-powiedziałam do Billa...
-ty dziewczyno dobrze się czujesz?? mogłaś już nie żyć!!-powiedział już głośniej
-:( wiem i o to mi chodziło...-powiedziałam
-ehhh-Bill popukał się palcem po czole...-dlaczego to zrobiłaś??
-Tom ci nie mówił??
-mówił
-więc o co się pytasz??
-.......-milczy
-co z Tomem??
-wiedziałem że zapytasz... choć miałem nadzieję że nie...
-co??
-wyjechał
-dlaczego??
-mówiłaś chyba przez sen...
-co??
-"Tom z nami już koniec!! idź!! nie chce!!" i tyle
-o nie...-mówiłam ale przerwały mi otwierajace się drzwi... przyszła pielęgniarka
-no to teraz kilka zastrzyków zmiana opatrunku i może już jutro do domu:)-powiedziała...
-wrrr... niecierpie zastrzyków!!-powiedziałam...
-już!-powiedziała-teraz zmienie opatrunek... chcesz zobaczyć co sobie zrobiłaś??!!-zapytała odwijając mi bandarz z ręki... prawa ręka wyglądała okropnie... jak jedna wielka rana a, lewa...też miała rany ale mniej...
-ivi widzisz??!!-powiedział Bill-prosze pani...to się zagoi??
-miejmy taką nadzieję...-odpowiedziała...
-bosche, ivi...!!-powiedział Bill
-wiem wiem oszczędź sobie Bill...-powiedziałam a z oczu popłynęły mi łzy...
-o bosche kto tu majstrowaał??!!-krzykneła pielęgniarka patrząc na sprzęty podłączone do mnie... przekręciła pokrętło i... zaczęłam się dusić... straciłam przytomność
wiem... notka krótka ale nie miałam już czasu bo mój brat przyszedł i pewnie zaraz mnie wygoni... bay!!
notka by tokiohotelka napisana: 7/08/2006 20:36:02
[
komentarzy 1]
musisz tutaj kliknąć!!
ehhh... obudziłam się rano
-hej Tom





-nio hej słonko


wiesz dzwoniła moja ciotka i mówiła że przyjedzie do nas na tydzień...
-no to super

-powiedziałam
-eee... nie jest sueper!! przyjedzie osiem osób gdzie my ich zmieścimy??
-yyyy... wiem!! ty weźmiesz dwie osoby do swojego pokojui przeprowadzisz się go Gustava, ja przeniose się do Billa i u mnie będom dwie osoby... mamy jeszcze dwa puste pokoje... jeden na góż i jeden na dole i tam terz będom po dwie osoby i się zmieści

-powiedziałam
-ok:) super

ale pamiętaj że jesteś moją dziwczyną!!-powiedział Tom...
-co??-zdziwiłam się
-nie już nic...-powiedział Tom... goście przyjechali pod wieczór takżę mieliśmy czas na przeniesienie się

wieczorem gdy kładłam się do łóżka Bill popatrzył na mnie i powiedział:
-heh dlaczego mamy roździelone te łóżka?? jest cantymetr niecały przerwy...
-hehei niech tak zostanie-powiedziałam posówając kawałek moje łóżko

-pogoadamy??-zapytał Bill
-ok możemy

-uśmiechnęłam się






-wiesz... bardzo mi się podobasz... Ivi czy... czy... czy
-czy co??
-czy była byś ze mną jakby Tom cię o to wcześniej niepoprosił??
-........-nieodzywałam się...
-Tak czy nie??
-chyba tak...-powiedziałam cicho
-aaa... a moge się do ciebie przytulić??-zapytał nieśmiało Bill
-jasne-powiedziałam przytulając Billa
-a moge cie pocałować??-wyszeptał...
-.........-nie odpowiedziałam... Nasze usta dotknęły się... Bill mnie pocałował... to było uczucie takie jakbym całowała się z Tomem tylko że Bill miał kolczyk w języku a nie w wardze... jego pocałunek był bardziej wyrazisty i delikatny tak jak on... czułam się wspaniale ale to szybko przeszło... odskoczyłam od Billa...
-co ty?? dobrze wiesz że ja jestem z Tomem...-powiedziałam
Bill się nie odzywał... chyba było mu głupio...
-ide już spać...-powiedziałam cicho
-ale ja cię kocham-wymamrotał Bill
-cio??
-nie nic śpij już myszko...-powiedział przykrywając mnie kołdrą, zasnęłąm chyba szybciej od Billa... ten tydzień miną szybko
po tygodniu:
-hej Tom

-nio hej

wiesz zapraszam cię dziś na kolację

mnie niebędzie cały dzień ale przyjde po ciebie koło 19:00

-ok!! już się niemoge doczekać
-nio to dozobaczenia:)-i Tom odłożył słuchawkę.
taki telefon dostałąm rano od Toma

strasznie długo się przygotowywałam do tej randki

włożyłam moją new miniówkę któr podobno strasznie podoba się Tomowi

Tom po mnie przyszedł:
-no hej kotku

gotowa??
-hej

pewnie

-powiedziałam i zamknęłam drzwi
-gdzie mnie zabierasz??
-zobaczysz

mam kilka niespodzianek

-powiedział tajemniczo Tom... i poszliśmy

-pujdziemy do kina a kolację zjemy w restauracji

-powiedział Tom i poszliśmy na film

a później szliśmy do restauracji
-o nie!! zamknięte!!-powiedział Tom
-:( no i co teraz??-zapytałam
-heh mam pomysł

chodź do domu się troche przebrać

-zaśmiał się Tom
-niepodobam ci się??
-pewnie że tak ślicznie wyglądasz

ale troche musimy się ubrać weźmiemy jakieś swetry i ok

-powiedział... poszliśmy ja siedziałam troszkę w pokoju

-hej!! Ivi!!
-Tak już ide

-zapraszam do ogrodu!!-zawołał Tom... zdziwiłąm się ale zeszłam do ogrodu i... kompletnie mnie zatkało... Tom rozstawił kolację na kocu przy oczku wodnym... ale to niewszystko... wkoło było bardzo duUużo świec

-nio zapraszam cię tutaj kotku

-powiedział Tom a ja poszłam między świecami i usiadłam na kocu

atmoswera była wspaniała Tom jest specem od dobrego nastroju

-wiesz bardzo się zmieniłem przy tombie... czuje że teraz jestem lepszy... już nie latam za bylejakimi laskami... bardzo cię kocham ivi






-powiedział Tom i mnie pocałował

ja nic nie odpowiedziałam tylko się uśmiechnęłam

zjedliśmy, Tom powiedział żebym chwilkę zaczekała... i tak zrobiłam... Tom mnie zawołam i poszłam do domu i tam... była ułożona z płatków róż droga a w koło świeczki... przeszłam po niej, prowadziła ona do pokoju, na jej końcu zobaczyłam Toma, stał na kolanach i trzymał wielgaśny bukiet czerwonych róż które mi dał

... zatkało mnie

wow to było wspaniałe... Tom dał mi kwoatki i mnie pocałował...
po miesiącu pełnym koncertów:
obudziłam się rano obok Toma, on już nie spał, wstałam...
-hej kotku

długo już nieśpisz??
-hej słońce

nie chwilkę tylko

ale to mi starczyło na przygotowanie ci śniadanka

-dzięx wielkie!!!!
-niema za co

-powiedział Toma
-idziesz teraz do łazienki??
-tak-odpowiedział Tom
-aha no to ja poczekam

-powiedziałam i usiadłam przy biórku... wysunęłam szuflade ale przez przypadek wysunęła się też szuflada od Toma i zobaczyłam... fotki Toma liżącego się z jakimiś laskami... pomyślałąm sobie że to są stare foto ale popatrzyłąm na date i... one były robione dość dawno temu ale ja już wtedy chodziłam z Tomem... wiedziałam że to nie jest jego rodzina... niewiedziałam co mam robić wuciągnęłąm je i rzuciłam na podłoge... śniadanie w połowie zjedzone też było na podłodze... przeszedł Tom:
-co jest????
-co?? ty się pytasz co?? to!!-pokazałam mu fotki-miałeś zamiar mi o tym powiedzieć??-mówiłam
-aaa...
-no pewnie!! nie??!! bosche masz mi coś do powiedzienia??
-przepraszam...
-nawet nie zaprzeczasz??!! wrrr... jesteś okropny!! zawsze myślałam że mnie kochasz!! robiłeś mi tyle miłych niespodzianek a teraz zobaczyłam to!! ty!!-miałąm mu całą litanie do powiedzienia ale on mi przerwał
-kochasz mnie?? błagam odpowiedz czy mnie kochasz!!?? kochasz??!!
-.........-nieodpowiadałam...
-Nie kochasz mnie?? nie?? ja cię kocham nad życie!! co tam, ja żyje dla ciebie!!-krzykną
-prosze Tom zostaw mnie samą...-powiedziałam... Tom wyszedł... padłam na łóżko i nieumiałam powstrzymać łez... wybiegłam... wyciągłąm żyletkę poszłam do parku i zaczęłam sobie ranić ręce... miałam zamazane oczy i nieumiałam trafić w żyły... bardzo chciałam się zabić... krzyczałam strasznie "Tom!! Tom!! Tom!! dlaczego??!! Tom!!" zauwarzyłam biegnącego Georga z Billem... zaczęłam przyciskać mocniej żyletkę i krzyczałam "Tom!! Tom!! Tom!! dlaczego??!! Tom!! nie niebiegnijcie tu!! niechcę!! nie!! błagam!! dlaczego??!! ja już niechcę!! niechcę żyć!! zostawcie mnie!!" byłam załamana... zaczęło kręcić mi się w głowie zamknęłam oczy... zacząłam biec krew strasznie mi się lała... biegłam z zamkniętymi oczami wpadłam chyba na coś przewruciłam się żyletka wbijała mi się w podramienie płakałam... więcej już niepamiętam chyba ktoś zadzwonił po pogotowie bo obudziłam się w szpitalu widziałam Toma krzyknęłam "Tom dlaczego!!" potrzaskałam szklankę i szkłem znowu zaczęłam się ranić... wybiegłam nikt nieumiał mnie zatrzymać... pobiegłam zpowrotem do parku i znowu raniłam się ale tym razem szkłem wołając "Tom!! Tom!! Tom!! Tom!! Tom!! dlaczego??!! Tom!! nie!! niechcę!! nie!! błagam!! dlaczego??!! ja już niechcę!! niechcę żyć!! zostawcie mnie!!!!" straciłam przytomność
i co podoba się notka?? mi od scenki z fotkami niezabardzo... chciałam tym pokazać że przyjemności nie trwają wietrznie... Bay!! komciujcie!!
notka by tokiohotelka napisana: 5/08/2006 15:08:28
[
komentarzy 4]
musisz tutaj kliknąć!!
W nocy nieumiałam zasnąć... zeszłam więc na dół do kuchni siedziałam tam kilka minut i...
-BUUU!-to był Tom... tak mnie wystraszył... ehhh...
-ogłupiałeś??!!-wkurzyłam się :[
-no sorki nieumiałem się powstrzymać...-odpowiedział Tom i mnie pocałował-może zrobie kakao??-zapytał
-ehhh... poprosze... ty też nieumiesz spać??-zapytałam
-ta...-powiedział Tom ale nie skończył bo usłyszeliśmy jakieś trzaski jakby łamanie się patyków a później tupanie
-TOM!! boje się! co to może być??-przytuliłam się do Toma...
-nie wiem... ale ja też się boję...-odpowiedział Tom głaszcząc mnie po głowie
-AAA!!! patrz!!!! Bosche!! T... tt.... to...TTOOMM!! patrz!!-pokazałam palcem na schody bo zobaczyłam białą postać idącą w naszą stronę... wołała "GŁODNY, GŁODNY, GŁODNY" przycisnięłam się do Toma a on mnie pocałował w głowę czułam jak ręce mu drżały...
-A tam!! ja i tak w duchy niewierze!! a poza to niby co on niby miał nam zrobić??-zerwałam się z miejsca a to coś skierowało się w naszą stronę...-a z resztą...-powiedziałam już ciszej-może zadźgać nas nożem, może zakatować patelnią, wsadzić do pieca albo do zamrażalki-mówiłam po cichu ale dalej stałam, Tom też wstał a ja zbliżyłam się do tego czegoś nagle to wzięło nóż do ręki i wyprostowało ją przed siebie... dalej mówiło: "GŁODNY, GŁODNY, GŁODNY" i wtedy doszło do mnie to że biała postać to nie jest duch tylko Gustav owinięty prześcieradłem wszystko byłoby fajnie gdyby nie to że on lunatykował!!
-no to mamy lunatyka w hausie...-powiedziałam do Toma
a on nie umiał odpowiedzieć bo tak się z siebie śmiał wykrztusił tylko
-hahaha a ja hahaha ja ha się tak hahaha bałem haha-i nic więcej... :( poszłam spać a Tom za mną... zamknęłam a raczej próbowałam zamknąć drzwi do pokoju ale niechcący walnęłam Tom:(
-ups sorki-powiedziałam
-nic się niestało kotku:)-odpowiedział Tom
-EJ!! gdzie ty się tu pakujesz??!!-powiedziałam głośniej bo zobaczyłam jak TOm wchodzi do mojego pokoju!!!!
-hmmm... moge spać u ciebie??-zapytał
-A DLACZEGO?? co jest??-zdziwiłam się
-podobno lunnatyków niemożna budzić??-odpowiedział Tom
-co??-dziwiłam się
-ehhh... szkoda gadać... sama zobacz... w moim pokoju...-powiedział Tom... poszłam i zobaczyłam Gustava w łużku Toma zaczęłam się śmiać
-nio co?? może się biedak pomylił?? hehe a co niechceż z nim spać?? on zajmuje mało miejsca!!-nabijałam się... i... oberwałam poduszką od Toma...
-heh no to moge tu spać czy nie??-zapytał
-no pewnie że tak:)-odpowiedziałam siadając na łużku
-dzięx!! ide po materac!!-ucieszył się Tom
-a po co?? ja mam większe łużko niż ty a u ciebie już spałam!!-powiedziałam robiąc mu miejsce

a Tom się położył obok mnie:) objął i pocałował




zasnęłam a rano obudziłam się otworzyłam oczy i zobaczyłam wpatrzonego we mnie Toma
-dzień dobry kotku:)-powiedział
-hej

co ty tak na mnie patrzysz??-zapytałam
-no bo cię kocham i nieumiem się na ciebie napatrzeć...-odpowiedział
-a gdzie Gustav??-zaśmiałam się
-

!!!! Śpi
ja jeszcze napisze że TH mają new teledysk

piosenki: "Der letzte tag" i "Wir schließen uns ein"

mi się strasznie podoba

Bay!! komciujcie!!
notka by tokiohotelka napisana: 29/07/2006 19:04:39
[
komentarzy 6]
musisz tutaj kliknąć!!
NIC!!-odpowiedziałam. następnego dnia Anka przestała być pupilkiem całej rodziny

Wieczorem zostałam sama z Tomem... poszedł zrobić coś na kolację

W pewnym momęcie zgasło świtło.
Prubowałam włączyć, ale się nie działało.
Poszłam więc po świeczki.
-No to kolacja przy świecach-powiedział zadowolony Tom
-No będzie romantycznie-zaśmiałam się
Wyszliśmy do ogrodu. Tom wziął koc i rozłażył go nad basenem.
Postawiłam świece na dwuch równych kamieniach,żeby stały.
-heh ale się zapowiada-powiedział Tom z dziwnym uśmieszkiem na twarzy...
-hehe-uśmiechnęłam się lekko
Usiedliśmy na kocu i zaczęłiśmy jeść. Zjadłam kanapke, Tom też... patrzył się na moje usta tak jakoś dziwnie... wogóle od wyścia jakoś dziwnie się zachowywał jakby chciał coś zrobić ale się wstydził... nieumiałam go rozgryźć...
Tom powiedział że mnie kocha a później zbliżył się powoli i mnie pocałował.
-Przyjdę po Ciebie, żeby Cię odprowadzić rano. a teraz już ide spać...
-Okej
Pocałowałam go lekko.
następny dzień w budzie niebył fajny, coprawna anty i fanki się chyba uspokoili ale niebyło fajnie bo pani zapowiedziała nam sprawdzian z angielskiego, kartkówki z polskiego, historii i niemieckiego ale z tego ostatniego to ja się ucieszyłam bo umiem mówić po niemiecku i przynajmniej do tego niemusiałam się uczyć

naszczęście zdałam z wszystkiego:) zadzwoniła mama:
-hej:)
-no hej co jest??
-dzwonie bo chciałabym żebyś przyjechała na dwa dni do domu przyjedzie Oliwia:)
-CO??!! o nie!! jak ja to przeżyje?? ba... ja tego nie przeżyje!!
-o jejku nie cuduj przyjedź!!
-okej... będe wieczorem...
-no to dozobaczenia
-dozo-prychnęłam i odłożyłam słuchawkę... poszłam spakować pare żeczy i pojechałam... oczywiście umówiłam się z Tomem żeby do mnie przyszedł

Tom jak zwykle przyszedł po mnie rano do budy

gdy wróciłam z nim Oliwia już była...
-IWA?????????? TO........t....t...tt...to...t....to Tom, ten Tom Kaulitz!! Kocham cię!!-rzuciła się na biednego Toma...
-ta?? ty?? spadaj!! ON JEST MÓJ I PRZYSZEDŁ DO MNIE!!-pociągnęłam Toma za ręke do mojego pokoju
-Tom wyrazy współczuca!! największa (po Ance) debilka niby cię kocha!! O bosche!! ale ona ci się chyba nie podoba??!!-zaczełam mówić
-hehe ty chyba jesteś zazdrosna:p:
długo gadaliśmy... minęły te dwa dni i spowrotem pojechałam do damu




















i jak się podobało?? komciujcie

BAY!!
notka by tokiohotelka napisana: 28/07/2006 15:43:05
[
komentarzy 5]
musisz tutaj kliknąć!!
Gucio i Georg przyszli:) zaczą się wywiad... Następnego dnia w szkole NIE BYŁO FAJNIE antyfani TH i fanki biegały za mną z różnymi przedmiotami i chciały mnie zabić ;( do domu przybiegłam zdyszana bo pare osób czekało na mnie pod szkołą... na następny dzień było jeszcze bardziej "nie fajnie" na przerwach musiałam brać swoje rzeczy i iść z naszą wychowawczynią do pokoju nauczyciela bo mówiła że "tam cię niedopadną" po czym zapytała czy ktoś po mnie przyjdzie do szkoły... odpowiedziałam że chyba Bill i Tom przyjdą... a ona na to że lepiej nie bo na nich też będą się wyrzywać... a ja powiedziałam że oni po mnie często przychodzą bo jedziemy od razu na koncerty albo na wywiady do telewizji albo gazety, nio i pani zapytała czy nikt ich niepoznaje i czy dziś mam coś po szkole... powiedziałam:
-oni przychodzą przebrani ale ostatnio jak ich poznali to powiedzieli że dziś przyjdą z ochroniarzami naszymi a dziś akurat nic po szkole niemamy bo pod wieczór idziemy oglądać nasz nowey domek:)
-aha no to daj mi numer do twojej mamy albo nie, jak przyjdziesz do domu to powiedz żeby przyszła do szkoły!
-a jesli moge spytać... coś ze mną niedobrze?? źle się ucze??
-niee... spokojnie chcę tylko porozmawiać o tym jak cię bezpiecznie transportować ze szkoły do domu!
-ale powiedziałam przecież że będzie przychodzić mój ochroniarz a jak przyjdą chłopaki to i ich ochrona:)
-no to dobrze wiem że moge ci ufać:)-powiedziała pani i nagle zadzwonił dzwonek na lekcję
-chodź bo się spóźnisz na lekcję:)-powiedziała otwierając dziwi. naszczęście to była ostatnia lekcja dziewczyny z mojej klasy wyszły ze mną przed szkołe (nie wiedziały że Bill i Tom przyjdą) jak zobaczyły że Bill z Tomem stoją koło (super) spoerowego auta a po mnie idzie ochroniaż zrobiły krok do tyłu... powiedziałam:
-papatki!!- i poszłam przywitać się z Billem i Tomem
(no wiecie jak... daliśmy sobie buziaka i weszliśmy do auta). jak moja kumpelka która "NIBY" kocha się w Billu to zobaczyła to walnęła auto kamieniem i ryknęła "BILL!!" ale już jechaliśmy...
powiedziałam mamie żeby poszła do nauczycielki a my w tym czasie pojedziemy oglądać nasz domek:) weszliśmy z zamkniętymi oczami.
-Ten dom jest piękny-powiedział Georg który już tam był:) przytuliłam go na powitanie:]
-a za co to?-zapytał Georg
-a za to że się za tobą stęskniłam:)-powiedziałam schodząc z niego ;)
-a gdzie nasz Guciek??-spytał Tom i dobrze buzi nie zamkną jak otwożyły się drzwi i wszedł Gucio:) hehe jemu podałam tylko ręke:p i poszliśmy oglądać:) na dole była kuchnia, łazienka, wielki pokój i mniejszy, pokuj gospodarczy i hehe schody po których weszliśmy do góry i tam zobaczyliśmy korytarz i siedem drzwi, pięć było podpisanych naszymi imionami:) to były nasze pokoje mój pokój był "w środku" to znaczy, powiędzy Toma i Billa pokój Toma był z prawej strony a pokój Billa z lewej za pokojem Toma Był od Georga a za pokojem Billa był Gustava:)
szuste drzwi to też był pokój ale jak ktoś do naj przyjdzie albo coś... a szóstedrzwi to była łazienka (wielka łazienka!!)a jeszcze wyżej była WIELKA sala prób:) mało tego!! ogród był jeszcze piękniejszy!! za domem był "barek" (taka chatka drewniana z ladą a za nią było pełno lodówek w kilku były nasze ulubione napoje w innych pełno lodów a w jeszcze innych było pełno fast food'ów do odgrzania w piecyku który stał obok:) myśleliśmy że niema już większego luksusu aż zobaczyliśmy WIELKI BASEN!!
mało!!!! była wielka zjerzdżlnia a obok był brodzik z jaccuzi!!!!!!!! podzieliliśmy się tak że każdy ma dzień w którym gotuje... heh... w tydzień się przyzwyczailiśmy do tego wspaniałego new domku:) siedziałam sobie w basenie kiedy zadzwoniła mama:
-O! hej mamo!
-cześć słonko:) jak tam??
-:)siedze sobie z chłopakami w basenie:) dziennie wieczorem zbieramy się u kogoś w pokoju i gadamy prawiecałą noc wczoraj było super!! siedzieliśmy u mnie ale po godzinie wszyscy poszli oprócz Toma nio i...
-co??
-troche nas poniosło...
-co wy narobiliście??
-nic takiego!! pomalowaliśmy pokój na czarno i zrobiliśmy graffiti... u Toma też:P
-hahaha, musze to zobaczyć!! wiesz? dzwonie bo przejedzie kawałek rodzinki i niemam jak ich pomieścić... moglibyście przenocować Anie??
-kogo?? jaką Anie??
-a co?? niepamiętasz Ani?? byliśmy u nich dwa lata temu...
-aaa... już wiem!!
-nio i cio??
-nie wiem musze sprawdzić czy niemamy czegoś w planach... jakiegoś koncertu, sesji, wywiadu...
-aha... to ok...
-ja zadzwonie pod wieczów:) i ci poweim
-ok no to papa
-A!! czekaj!!-zawołałam ale mama już się rozłączyła... więc ja zadzwoniłam:
-Mamo!!
-przepraszam hihi:P cio chciałaś??
-To że mogłabyś mi powiedzieć kiedy oni przyjadą??
-w piątek.
-a dzisiaj jest??
-poniedziałek
-aha... a no to ja już kończe pa!!- i odłożyłam:D
chłopaki się zgodzili żeby przenocować Anke:D ale :(
mieliśmy sesje o 18:00 ale o 20:00 miała się skończyć więc zdecydowaliśmy że ją przenocujemy... oczywiście mówiłam im że jest strasznie wredna... zadzwoniłam do mamy i powiedziałam że się zgadzamy ale żeby ją przywiozła o 20:30 bo mamy sesje... okazało się że wszyscy przyjdą zobaczyć nasz domek:( ale niemogłam już odmówić mama powiedziała że pryjadą tylko na chwilkę i to mnie ucieszyło chociaż w to nie wierzyłam i niemogłam wierzyć...:( W piątek przyjechali... byli żeczywiście tylko chwilkę:) a anka już się rozgościła (sama!!) trochę sie wkurzyłam że wlazła do mojego pokoju bez pytania i bawiła się moimi rzeczami!!!! wieczorem już umute i przebrane gadałyśmy duUużo aż wszygł Tom w samych bokserkach bo kładł się już spać. zapukał, wszedł usiadł koło mnie:) zpytał o czym gadamy powiedziałam że o różnych żeczach i wtrąciła się Anka:
-O! to słynny pan Tom Kaulitz! Wszyscy mi mówią że jesteś pedałem i niewiedomo co masz w gaciach!! a tak ci coś ładnie stoi... o!! a to są bokserki na guziki?? a może to coś wyjdzie??
-zamknij się zboczona idiotko!!-krzyknęłam i walnełam ją w łeb i wyszła...
-Sory Tom za tę wredną małpę...-powiedziałam do Toma
Tom już się niebardzo odzywał powiedział "dobranoc" pocałował mnie w czoło i poszedł mówiąc zapomnij kotku... uśmiechnął a raczej sprubował się uśmiechnąć... i wyszedł...
-Biedny Tom-powiedziałam pocichu-dla niego to był szok... widać było że był podłamany...
poszłam więc do jego pokoju sprawdzić jak się ma bo w końcu to wrarzliwiec a ta małpa zraniła jego uczucia...
-hej Tom... moge weść??-spytałam
-ta jasne tytak...-odpowiedział cicho
-jak tam żyjesz??-spytałam siadając na łużku Toma
-ta... to niebyło przyjemne....-odpowiedział dalej pocichu-dzięki że tu ze mną jesteś...
rozmawialiśmy długo... wkońcu zasnęłam ale w łużku Toma... obudziłam się po chwili Tom siedział i patrzył na mnie... -wiesz??-powiedział-śpij tu sobie a ja pujde spać u ciebie w pokoju...-szeptał
-niee Anka moze tam przyść rano...-powiediałam-kładź się tu to twoje łużko...
-ta jest wielkie a ty zjmujesz kawałeczek więc ja położe się z tamtej strony i śpimy!-powiedział Tom
-ok-mruknęłam i zasnęłam:)... rano obudziłam się w ramionach Toma... hehe on jeszcze spał... hehe walnęłam go i zaraz się obudził hehehehehe:P tak się śmialiśmy że Bill przyszedł a za nim Anka :D
-a wy co tu??-Billowi mowe odjęło hehehe
-a nic byłam wieczorem pocieszać Toma no i zasnęliśmy hehe:)
-a dlaczego go małaś powieszać??-zapytał Bill
-zapytaj tej małp...-i wtedy zadzwoniła moja komórka to była mama:
-no hej:)
-to ty z Tomem zrobiliśnie Ani???!! dzwoniła wieczorem z płaczem!!
-my nic niezrobiliśmy to raczej ona zrobiła!! prawie całą noć pocieszałam Toma!! a z resztą przecie w naszych pokojach są kamery!! jak chcesz to przyjedź i zobacz!!
-a żebyś wiedziała że przyjade i ja i rodzice Ani!!-i się rozłączyła
-Ty małpo!!-powiedziałam i wybiegłam z pokoju a za mną Tom i Bill... pibiegłam do sali prób zamklęłam kraty na kłutkę i zaczęłam płakać w kącie...
-Ivi otwórz!!-wołali
-idźcie z tąd!!-powiedziałam. i poszli ale wrucili z zapasowymi kluczykami...
-co ci jest??-zapytał tam
-nic-jęknełam-ta małpa zadzwoniła wczoraj do mojej mamy i nagadała jej różnych pierdół!! i teraz znowu będzie afera... a ja je zawsze prawie z tą idiotką przegrywam!!
-ale masz nagrane co się stało!!
hehe ale się rozpisałam... mam nadzieję że lektóra się podoba:) jak dziś będę miała takie pomysły to może napisze jeszcze pare piosenek... kto to wie...
nio ja zapraszam do komentowania!! bay!!
notka by tokiohotelka napisana: 26/07/2006 19:13:16
[
komentarzy 2]
musisz tutaj kliknąć!!
Następny dzień był dla nas a szczególnie mnie niezwykły... bo dziś wychodził nasz teledysk...
leżałam sobie rano na łóżku i myślałam jak na to zareagują moi qumple z klasy, przecież oni niecierpią TH... no ale może polubią?? a może będzie spokuj?? miałam taką nadzieję... popatrzyłam na zegarek była już siódma... wstałam i poszłam się ubrać, zjadłam śniadanie, zpakowałam książki
i wyszłam... hehe w drzwiach spotkałam Billa i Toma

-Hej!! co wy tu robicie??-zdziwiłam się
-idziesz do budy??-zapytał Bill
-no trudno żeby nie-żuciłam
-no to co wy tu robicie??!!-zapytałam znowu
-odprowadzamy cię Kotku

-powiedział Tom
-

-ja
-no i musimy ci opowiedzieć pare spraw-Bill
-Tak??
-o której kończysz??-zapytał Bill
-13:25
-aha to dobrze

przyjdziemy po ciebie

o 14:00
-po co??
-przecież jest premiera naszego teledysku!!
-no to akurat dobrze wiem!!
-no i mamy przecież wywiad!!
-aaa... niewiedziałam
-hehe!!
-nie idźcie już dalej!! oni was jeszcze nie znają!!-powiedziałam i pobiegłam do budy
spóźniłam się... wbiegłam do klasu jak głupia ale naszczęście pani jeszcze niebyło

hehe ona zawsze się spóźnia!!
na przerwie napisałam na tablicy:
"dziś na Vivie o 17:00!!"
ale niestety zadzwonił dzwonek a pani szybko weszła do klasy... niezdążyłam zmazać napisu... naszczęście to była godzina wychowawcza

-dzieńdobry!-pani weszła do klasy...
-kto to napisał??-zapytała patrząc na tablice...
-ONA!!-wszyscy pokazali na mnie palcem...
-nic się niestało... ale powiedz jaki był cel tego napisu??-zapytała
-no taki żeby wszyscy patrzeli na vive o 17:00!!-odpowiedziałam
-a po co mają na to patrzeć?? dopytywała się
-To tajemnica...-odpowiedziałam cicho
-ehhh... ja też moge na to patrzeć??-pytała dalej
-byłoby fajnie

-odpowiedziałam
-a to coś ważnego??-znowu zapytała
-dla mnie bardzo-odpowiedziałam
-no to włączcie telewizory o 17:00 na... na jakim kanale??
-pisze na tablicy!!
-a tak... na Vivie

ostatni miałam wf gdy tylko zadzwoni dzwonek wybiegłam z sali i w domu byłam za pięć minut

przebrałam się i zjadłam obiad szykowałam się do wyjścia hehe Tom napisał mi eska że mam się nniestroić bo styliści mnie i tak dorwą hehe
a zaraz potem zadzwoniła pati
-Hej!! co robisz??
-hej!! ja teraz niemoge gadać... włącz Vive i 17:00
-ja tego nieoglądam...
-prosze cię...
-dobrze

-ja już musze iść!!
-ok... Bay
-Bay!!
podłączyłam komórke do ładowarki
zaraz potem przyszli Bill i Tom
-Hay!!
-Hay!! gotowa??-zapytał Tom
-tiaaa

-odpowiedziałam zamykając drzwi
-masz komórke?? zostawiłam bo się rozładowała...
-aha...
-IWONA!!!!!!!!-zawołała mama przez okno
-co??
-telefon ci dzwoni weź go!! już się troche naładował!!-powiedziała podając mi telefon
-ok... ok... ok...-powiedziałam i poszłam
po chwili doszliśmy... Bill miał racje po chwili dorwali mnie styliści... dobrali mi ciuchy... fryzjier jeszcze chciał mnie dorwać... ale powiedziałam że ja jestem sobą... i niebęde zmieniać stylu ani nic moge raz czy dwa ubrać to co mi dają ale wizerunku niebęde zmieniać!! poszłam do Billa
i Toma
-hej a gdzie Gucio i Georg??
-hmmm... powinni być za piętnaście minut!!!!
-aha
-HEJ!!-przyszedł Menager z jakimiś kartkami z rękach
-to wasze plany co będziecie robić w najbliższym miesiącu!!-powiedział wręczając nam kartki
-NAJBLIŻSZY MIESIĄC???????????????????????????????!!!!!!!!!!!-zdziwiłam się
-tak, chodzi o koncerty wywiady, sesje zdjęciowe,rozdawanie autografów itp.-wyjaśnił
-ale tego dużo...-powiedział Bill
-15 koncertów w jeden miesiąc???????-zrobiłam wielkie oczy
-i 45 wywiadów???????????!!!!!!!!!-Tom
-tak tak i to wszystko w jeden miesiąc... tak tak odpowiedziałem jakbyście się pytali!!-powiedział menager
-hahahehe!!
-a gdzie Gustav i Georg??
-przyjadą za niedługo!!
notka by tokiohotelka napisana: 3/07/2006 12:24:12
[
komentarzy 4]
musisz tutaj kliknąć!!
Na następny dzień zadzwonili do drzwi Tom i Bill

-Mamo wychodzę!!!!!!-wołam
-nigdzie niepujdziesz bez śniadania!!-słysze głos z kuchni
-ale... Bil i Tom czekają
-na to niech wejdą
-wchodżcie!!-zawołałam
-dobry dzień

Hay

-przywitali się
-siadajcie. zjecie coś??
-nie dziękuje
-ja też nie
zjadłam szybko i wybiegłam z domu z Billem i Tomem
-wrrr...
-co??
-zauważyłaś że Menager i Twoja mama są jacyś dziwni??
-no tak
-menader wychodzi gdzieś pod wieczór
-Moja mama też!!
-Wiem!!
-co??
-przyjdź do nas na noc to ich będziemy śledzić!!
-ok
-ja już niestety lecieć...-powiedzałam
-czemu??
-umówiłam się z patrycją...
-aaa... zapomniałem... przecież wszyscy ędom znali prawdę za... trzy dni... ok idź ale o której do nas przyjdziesz??
-no... hhhmmm... niewiem.... o 19:00 posiedzimy jeszcze i pogadamy

-ok

-Bay Kotku!!
-Bay!!-poowiedziałami pobiegłam...
pati już dawno na mnie czekała w parku
-hay!!!
-hej
-sorki że musiałaś tyle czekać...

-ja też się troch zpuźniłam
-

-chodź się prześć-zaproponaowała Pati
-ok...
-coś się stało??-spytała Pati
-niee... nic...
-no przecież widze...
-ehhh... lubisz Tokio Hotel??
-NIE!!!! nienawidze!!! to znaczy... mają pare fajnych piosenek... ale to są pedały-odpowiedzała szybko...
Poczułam ukłucie w sercu... dobrze wiedziałam że patrycja ich niecierpi i ciągle sie z nich wyśmiewa... ale teraz to byłam też ja... to znaczy że mnie też znienawidzi?? aż mi się słabo zrobiło...
-napewno wszystko ok??
-tak...
-może pogadamy o czymś??
-o czym??
-eee... chodź do mnie-zaproponawałam
-ok... no to chodźmy

szłyśmy, szłyśmy i doszłyśmy

-poczekaj sprawdze czy ktoś jest w domu...-powiedziałam z niepewnością że Bill albo Tom będą u mnie... albo Menager...
weszłąm...
-Cześć Mamo!! dzień dobry-okazało się że Menager był w domu...
-co chciałaś??
-nie już nic... a no i ide na noc do Toma i Billa ok??-powiedziałam wychodząc
-dobra!!-krzyknęła jeszcze Mama
-i co??-Pati
-nic może pujdziemy do ciebie??
-ok...
przyszłyśmy i bardzo długo, dłuUugo gadałyśmy
o chłopakach, o budzie, o wszystkim...
-musze lecieć...-popatrzyłam na zegarek była 18:10
-czemu?? tak fajnie się gada...
-musze...
-ok...
-Bay!!
-BaY!!
pobiegłam do domu po żeczy a później do
Kaulitzów









zadzwoniłam do drzwi:
-Hej Tomuś

-powiedziałam bo Tom otworzył drzwi
-Cze Ivi-usłyszałąm zza TOma to był Bill
-o... Siemka Billi
-o, jakie miłe powitanie "Billi" "Tomuś" a ja??-zoześmiał się menager
-

-chodź do naszego pokoju!!-zawołał Bill
-ok-odpowiedziałam i weszłam... mieli śliczny pokuj... ze strony pokoju toma na ścianie było graffiti a ze strony Billa pełno plakatów mieli dwa wielkie łużka pełno szafek i okno na pół ściany.
-zaraz przyniesiemy ci łóżko
-jak to??
-tak to że mamy jeszcze trzy takie jak przyjedzie Gustav, Georg albo Mama

-Ivi możesz się przesunąć??
-tak, już
-wow jakie wielkie (łużko)
-WYCHODZĘ!!!!!-usłyszeliśmy zamykające się drzwi
-Bill bobiegł do okna
-gdzie idziesz??
-zaraz wracam ide do spożywczego!!
-poszedł do spożywczego!!-krzykną Bill
-Ta chyba widział lodówkę

-roześmiał się Tom
-dobra to zozpakuje się...-powiedziałam siadając na łużku które stało między łużkami Billa i Toma...
menager wrucił i zaraz gdzieś poszedł a my za nim
okazało się że poszedł do mojej mamy... zaraz wruciliśmy i rozmawialiśmy o tym co widzieliśmy...
koło 24:00 poszliśmy się myć i niby spać ale dalej gadaliśmy i śpiewaliśmy a Tom grał na gitarze aż zasnęliśmy obudziliśmy się o 12:00!!
zadzwoniłam do domu żeby powiedzieć że zostaje jeszcze jedną noc:
-hej Mamo
-gdzie ty jesteś???
-u Toma i Billa
-kiedy przyjdziesz??
-no właśnie
-co??
-no chciałabym zostać jeszcze jedną noc...
-ok ale przyjdźcie!! albo nie!! my przyjdziemy do was
-jacy wy??
-ja i menager
-a po co??
-musimy wam coś powiedzieć...
-ok przyjdźcie ja już kończe bo mi minuty lecą...!!
-bay!!-odłożyłam słuchawkę
-Bill Tom!!! moge zostać!!-zawołałam
-to super... Szkoda że niemożesz całyczas tak zostawać...
-emem... fajnie by było...
-a i mama i menager zaraz przyjdą bo chcą nam o czymś powiedzieć...
-ehe, a kiedy
-zaraz!!
-eee... a... chyba ich w piżamach nie przywitamy...
-no i w takim bałaganie...-dodałam do słów Toma
szybko się przebraliśmy i posprzątaliśmy...
-ktoś dzwoni do drzwi!! to pewnie oni!!-jako pierwsza usłyszałam dzwonek
-hej!! wchodźcie i siadajcie!!
-

-o czym chcieliście nam powiedzieć??
-no... no... no bo eee... ty powiedz-mama wyraźnie zthurzyła
-a więc tak dużo o was myśleliśmy i doszliśmy do wniosku że możemy wam kupić... kupiś...
-CO???-zapytał się Tom
-no... Dom...
-Co????????????????????!!!!!!!!!!!-niemogłam uwierzyć ze szczęścia

-no dom!!
-dzięki za zaufanie mamo!!-rzuciłam się jej w ramiona
-a kiedy??-zapytał Bill
-najpierw wszyscy muszą wiedzieć o nowym składzie TH
notka by tokiohotelka napisana: 24/06/2006 11:40:48
[
komentarzy 2]
musisz tutaj kliknąć!!
Na następny dzień niechciałam się spotykać z chłopakami... chciałam zapomnieć przynajmniej na jeden dzień, zawsze jak miałam problemy słuchałam TH ale teraz TH było moim problemem... więc wymyśliłam że ten dzień spędze w stadninie koni a później wyjde z królikiem na spacer...
-mamo wychodze!!
-a śniadanie??
-ok.
zjadłam
-idziesz do Toma??
-NIE!!!!
-dlaczego??
-on niejest całym świ... a pozatym co cię to obchodzi?? ide na konie a później z królikiem!!
-dobra tylko się uspokuj!!
-ide!!-trzasnęłam drzwiami...
ehhh... wyżaliłam się koniu

długo długo jeździłam, nakarmiłam, umyłam, ale wkońcu musiałam już wracać...
przyszłam do domu i zaraz wzięłam się do zapinania królika na szelki...
-no chodź Myszko, idziemy-poganiałam Myszkę(królika)
-no tak będziemy stać na tych schodach?? wreszcie się ruszyłaś

-o nie!! Tom idzie!!-popatrzyłam z siebie...
-Hej

-hej...
-co jest??
-niechciałam żeby tak wyszło... no wiesz wczoraj...
-nic nieszkodzi, miałąś prawo...
-a Bill co na to??
-nic
-mam do ciebie pytanie...
-tak??
-ty wiedzałeś że Bill się we mnie kocha... ty chciałeś ze mną chodzić bo mnie niby kochasz czy chciałeś być lepszy od Billa??
-no pewnie że cię kocham!!
-napewno?? odpowiedz szczeże!!
-naprawde cię kocham ja nikocho innego!!!!!!!!!
-ja ciebie też!!
-Ał!!!!
-co się stało??
-Mysza na mnie stanęła!!
-

miałam jej obciąć pazurki

-ożesz ty!!

-Bill biegnie!!
-a za nim tłum anty!!
-uciekamy!!
-szybko!! oni żucają kamieniami!!
-Au!! dostałam!! w nos!!
-masz chusteczkę zatamuj krew!!
-Bill weź Myszę i Ivi!! a ja ich zatrzymam!!
-ale...
-chodź!!!!!
obejrzałam się do tyłu ale zobaczyłam tylko jak łapią Toma...
-chodź do hotelu to tu za rogiem!! biegnij do góry a ja czekam na Toma bo już go widze!!
-ok!!-pobiegłam
po 15 minutach Bill i Tom byli na góże a pred hotelem nasi ochroniaże...
-Boli cie Tom??
-No trudno żeby nie... ale chkoda że mi kolczyk rozwalli razem z wargą... a jak twój nosek??
-

już spoxik...
-a ty Bill żyjesz??
-Tak...
-gdzie oni cię złapali??
-byłem w sklepie...
-aha...
-A gdzie Myszka??
-tutaj:)-Bill wyciągną Myszke z pod kurtki

-dziękuję że ją obroniłeś!!-żuciłam się Billowi w romiona...
jak się opo podoba??? dam wam filmiki z koncertu
"
"
"
a teraz Rap Toma:)
"
notka by tokiohotelka napisana: 17/06/2006 18:51:03
[
komentarzy 8]
musisz tutaj kliknąć!!
wruciłam do domu strasznie podekscytowana... Tom był wreszcie moim chłopakiem, marzyłam o tym latami będąc ich fanką... ale wątpiłam że to kiedyś się stanie... Ba... że wogóle usłysze ich nażywo że ich zobacze...
naciskam na dzwonek do drzwi:
-kto tam??
-otwóż!!
-kto??
-no mamo niewygłupiaj się i mnie wpuść!!
-dobrze...
weszłam na góre:
-co tak wcześnie??
-wcześnie???
-no tak.
-a co niechceż żebym była w domu?? moge sobie iść...
-Nnieno z kąd takie myśli??
-z nikąt...
-z kim byłaś??
-a co??
-nic... tak chcę wiedzieć...
-z Tomem

-aha... a mam takie pytanie...
-tak??
-czy wy czasem niejesteście parą????!!!!
-

yyyy... ęęęłłłł... aaaa....
-a więc jesteście!!!
-a masz coś przeciwko??
-Tak!!! widziałam twoje oceny!!
-aaa....yyy...eęeęe... poprawie je!! obiecuje!!!
-no mam nadzeje... a tak pozatym Tom jest bardzo fajny... odpowiedzialny, miły, przystojny...
-MAMO!!!! przestań!!!!!!
później zadzwonił Tom...
-HeJ

kotku

-hej kochanie :*
-co robisz??
-haha.... gadam z tobą

-wiem... ale teraz musze ci o czymś powiedzieć...
-T...a...k...???? chcesz ze mną zerwać??
-co ty?? przecież cię kocham...
-ufff...


no to co chciałeś??
-rozchodzi się o to że nasz menage ostatnio ma jakieś tajemnice z naszymi rodzicami...
-naszymi??
-

z moimi twoimi Georga i Gustava...
-z kąd wiesz??
-czuje...
-niewiem... może... ehhh... jak tam Scor'tty??
-spox, tęskni za tobą

-

a mówiłeś chłopakom o nas???
-niee... powiemy im razem...
-poczekaj chwilkę moja mama woła że mamy już kończyć bo szkoda impulsów...
-no to co?? przyjdź do nas i powiemy im o tym...
-aaa?? Bill??
-wrrr... Bill się załamie

-PRZESTAŃ!!!! postaw się na jego miejscu!!
-no chodź!!
-ok już biegne kochanie!!!
-to czekam...
biegłam, biegłam i dobiegłam

-hej!!
-hej Bill!!
-wchodź!!
-hej kotku!!
-hay!!
-"kotku"??
-a no tak... musimy wam o czymś powiedzieć...
-tak???
-no bo... bo... bo... j... ja... eee... Tom ty powiedz bo ja niejestem w tym dobra...
-ok... a więc... my.... my....
-Wy?? co??
-My jesteśmy parą!!-Wykrzyczał Tom

-co?????????? Tom!!! jak mogłeś!!! wiedziałeś że....
-że co????-wtrąciłam się Billowi
-że Ivi mi się podoba!!!
-Coo???? ja???????? jak to?????-zdziwiłam się
-TAK!! TY!!!
-ale chyba się niegniewasz... ja niewiedziałam... ja... ja...-wybiegłam z domu mocno trzaskając drzwiami bo widziałam złość Billa na Toma...
notka by tokiohotelka napisana: 6/06/2006 14:51:43
[
komentarzy 6]
musisz tutaj kliknąć!!
Rano zadzwonił do drzwi Tom

-Mamo, wychodze!!-krzyknęłam i wybiegłam z domu...
Oczywiście później niebyło tak pięknie... na shodach wpadłamna sąsiadke a otwierając drzwi walnąłam Toma!!
-Sorki!!! żyjesz??
-żyje

. to było wejście smoka

-raczej wyjście

-no to choćmy do parku.
-ok!!
po drodze:
-ehhh... mu się prawie nieznamy!! to znaczy ja coś o was wiem, ale wy o mnie??
-ej... co ty taki smutny??
-ehhh... dziewczyna mnie życiła...
-czemu??
-niewiem... Miała innego...
-niemartw się... znajdziesz nową

-już mam jedną na oku

-Tak??
-Ma długie bląd włosy, niebieskie oczy, jest śliczna, ładniejsza niż Olsenki razem wzięte!!
-kto to??
-t tt t...
-Kto??
-ty!!
-

byłaś wcześniej naszą fanką??
-Tak

-A kogo bardziej wolałaś mnie, Billa, Gustava czy georga??
-szczerze??
-TAK!!
-

ciebie...-mruknęłam
-Tak?? Wow!!
-A co??
-niee nic
-no bo...
-co??
-B... Bill...
-CO Bill??
-No bo Bill mówił Ze mu się podobasz... no i mi... mi... mi też się podobasz...
-JA??????? z której strony??
-hahaha!!ogólnie super mi się z tobą gada, jesteś ładna...
-JA??
-no a kto?? Ty!!
-...

!!-omało co niezemdlałam
-żyjesz??
-niewiem-zaniemówiłam
-no co??
-nic
Tom chwycił mnie za ręce...
-Chcesz ze mną chodzić??-uśmiechną się
-TTT... T TA... TAK!!!!! żuciłam mu się w ramiona

a on mnie pocałował

-Wiesz... J... J JA... Cię Kocham!!

-Ja ciebie chyba też....
-chyba??
-NAPEWNO!!





Tom pocałował mnie lekko ale później zmieniło się to w prawdziwy pocałunek






-Muszę już iść!! Bay!!
-Bay!!
notka by tokiohotelka napisana: 2/06/2006 15:38:25
[
komentarzy 3]
musisz tutaj kliknąć!!
-nio to choćmy!!-mówie... Szliśmy dość dłudo... Ale wreszcie doszliśmy

-Hej ale tu jest super!!-podnieca się Tom

-

widzicie tego ochroniaża??-woła Bill wskazując ochroniaża.
-nio...-szybko odpowiadam
-on ma w rękach... frytki

może mu je zarombiemy??-kontynułuje Bill
-po co??-pytam
-no chdź będzie fajnie!!-zachęca mnie Tom...
-OK

-zgadzam się

ahh... bez namysłu Bill podbiegł do ochroniaża i wyrwał mu frytki




ochroniarz tak się wkurzył... przez pół godziny musieliśmy przed nim
uciekać

-no to już do tego kina w centrum handlowym niepujdziemy

-pękamy ze śmiechu

-ale frytki mam

-śmieje się Bill
-AAAAAAAAA!!!!!!!!!! Za dwadzieścia minut mamy film!!!!!! Tam jest daleko!! szybko, biegnijmy!!-pacze na zegarek...
-ehhh... mamy jeszcze jeden powód żeby uciekać... OCHRONIAŻ TU BIEGNIE!!!!!!!!!!!-przerywa mi tom
-pitamy!!!!!!!!-woła Bill

sgubiliśmy ochroniaża dosłownie przed kinem

-co za oszczędność czasu

-mówie patrząc na zegar w kinie
-no biegnijmy na ten film!!-poganiam. do sali weszliśmy ostatni ale i tak było dużo miejsca

-Ale było super

-mówi Tom
-nio

-dodaje
-teraz chodźmy na dyske!! Do piramidy!!-mówi Bill...
Na dysce było suupcio




Wruciliśmy około 3:00 w nocy
Leżałam na łużku... nagle zadzwonił telefon...
-Hej Ivi!! moge do ciebie tak mówić kotku??
-haha! Hej!! ty się zdecyduj czy Ivi czy kotek:)
-no to i tak i tak:) myszko XD
-wrrr...
-ok :) przestaje już:)! przejdziemy się na spacer??
-Tom tobie chyba odbiło!! jest po trzeciej!!
-eee... no to jutro przyjde około dziesiątej ok??
-w nocy??
-

niee!! RANO!!
-ok

-ale żeby Bill się niedowiedział... wcisne mu kit że ide do sklepu

-zapomniałeś że to twój brat bliźniak??
-no nie... a co??
-a to że on wyczuje

!
-a no też prawda... e.. no to nic niepowiem

on śpi do dwunastej

-śpioch

!! no dobra ale co ja mu powiem????
-że idziesz do qumpeli


-ok!!
-musze kończyć bo moja mama się wnerwia ;(
-no to papa kiciu!!

całusy!!
-do jutra!!
notka by tokiohotelka napisana: 23/05/2006 14:43:10
[
komentarzy 3]
musisz tutaj kliknąć!!
Tekst pogrubiony
-Niechce być niegżeczna ale nie powiem... jeżeli chce pani wiedzieć to prosze oglądać za tydzień vive o 17:00

-odpowiadam nieśmiało...

-no dobrze...-mówi tak jakoś dziwnie nauczycielka

Wtedy zadzwonił dzwonek na lekcje... To była przedostatnia lekcja jeszcze angielski...
Niemiecki był suuuper!!!! rozmawiałam z nauczycielką tylko po niemiecku

i nikt z klasy nic niezrozumiał

!! I powiedziała że dostanę szóstkę z niemieckiego na koniec roku

!!
Na następnej przerwie wszyscy się śmiali że niby jestem kujon

długo się kłuciliśmy... Wszyscy zaczęli gadać że to z powodu tokio hotel bo mam na ich punkcie bzika (i się niemylili

)
Ale ja siedziałam cicho bo moja rozkręcająca się kariara była tajemnicą aż pokażą mnie w tokio hotel w telewizji

Wszyscy żucali teksty typu:
"Hahaha nigdy się nawet niespotkasz z nimi!! twoje mażenia się nigdy niespełnią!" A mi tylko chciało się śmiać!!

na tej przerwie znowu zadzwonili Bill i Tom

:
-Heej niezabierzemy ci dużo czasu... chcemy tylko powiedzieć że przychodzimy po ciebie zaraz jak skończysz lekcje!!!! -woła Bill
-Ale gdzie mnie chcecie zabrać??-pytam
-zobaczysz

!!-Krzyczy Tom
-Ok, ok... ja już musze kończyć bo jest dzwonek... BAY!!-wołam i szybko wstaje bo akurat nauczycielka wchodzi do klasy
Po lekcjach qupmele mnie zatrzymują
-Hej!! Idziesz z nami do parku??-proponują wypad
-Niee-odmawiam
-qurde! ale ty się zmieniłaś! co ty ciąglr robisz że nigdy niemasz dlanas czasu???-wnerwiają się
-zaniedługo się dowiecie

Ale teraz już uciekam...-odpowiadam
W domu Bill i Tom już czekali... Gustav i Georg musieli wyjechać już do niemiec... Ale z bliźniakami niedasię nudzić


-No to co?? przebierz się i cię porywamy

-OK!!!!!!!!!!!!!!-wołam i ide się przebrac w moją nowiutką miniówkę

- I jak wyglądam??- wychodze pochwili z ubikacji
-

Suuuper- aż im szczeny opadły

-

No to gdzie idziemy- Śmieje się
-niewiemy-odpowiadaja Bill
-

Co??-jestem zaszokowana
-Nieno, żartuje oczywiście

-Odpowiada roześmiany Bill
-Ok! Bill zamknij się już!!-mówi Tom
-A niby czemu??

-Dogaduje Bill
-Bo tak!!- Tom
-Już??-wkurzam się
-OK! ni to tak: najpierw pujdziemy do Mc'donalda później do kina a później na dyskotekę!!
-

-byłam strasznie zaszokowana i z wrażenia aż Tom mnie przytulił

-OK no to choćmy!!!!!!!!!-wołam

Szliśmy trochę długo bo niechcieliśmy się tłuć tramwajem

W Mc'donaldsie Bill Wypił chyba z dwa litry coli

Ja musiałam zamówić trzy zestawy bo chłopaki nieznali zadobrze polskiego...
-Widziałaś jak ta kelnerka się gapiła jak zamawiałaś trzy zestawy??

-Nabija się Tom
Po godzinie wyszliśmy z tamtąd...
-Hej! patrzcie! tu jest napisane jakie są filmy w kinie do krórego idziemy i o której!-zauważa tabliczkę Bill
-No to może pujdziemy na "epoke lodowcową 2" ??-proponuje Tom
-Ok chciałam to zobaczyć

-zgadzam się
-ahhh... to ja też na to ide (przegłosowane)-wzbycha Bill
-A na co chciałeś iść??-pytam
-

też na to

-Śmieje się Bill
-Coś ci dzisiaj humorek dopisuje

-Śmiejemy się z Tomem
-No to wszystko byłoby fajnie ale najwcześnie film jest za dwie godziny...-mówie
-No to co?? pokażesz nam centrum handlowe

tem też podobno jest kino

i jest zupełnie tak samo

-Mówi Bill
-ok!!-Tom.
notka by tokiohotelka napisana: 19/05/2006 23:36:03
[
komentarzy 0]
musisz tutaj kliknąć!!
Tekst pogrubiony
Bawiliśmy się tak jeszcze bardzo długo... później pozałatwialiśmy wszystkie sprawy

. ale nikt jeszcze o mnie nie słyszał...
dzień później przez telefon:
-Hej! mam super wiadomość! mamy nową piosenkę! przyjedź do studia!!! my już czekamy!!!-mówi w pośpiechu Bill
-OK!!!


!!!!-odpowadam zwywając się z miejsca. gdy już dobiegłam wszystko było przygotowane do nagrywania!
-śpiesz się!!!!!!!!!!-poganiał mnie menager
-ok. ok!-mówię
-No to co??? prosze to tekst!-chłopcy wręczyli mi karteczkę z tekstem nowej piosenki. Byłam strasznie podekscytowana bo to była moja pierwsza piosenka

a i chłopcy byli szczęśliwi

-ok! no to zaczynamy!!-Woła Gustav.
skończyliśy po czterech godzinach...
-Ale było super!!!-mówi Tom
-No i jak wam się podoba??-pyta menager puszczając nagranie...
-bomba!!!!!!!!!!!!!!!-krzyczymy
-No to co jutro kręcimy teledysk??
-pewnie!!!!!!!!!!!!-znów krzyczymy chórem. po czym już idziemy do domu (ja) a chłopcy do hotelu ponieważ niechcieli wpaść do mnie :(
teledysk kręciliśmy osiemnaście godzin było to męczonce ale i przyjemne. Efekt końcowy był zarąbisty!!!
po wekendzie wruciłam do szkoły... wszyscy mówili że się zmieniłam... ale ja nic nie mówiłam o moich przerzyciach...
Na trzeciej przerwie przed niemieckim zadzwonili Bill i Tom... oczywiście pani z niemieckiego była wtedy w klasie...
Nasza rozmowa przez telefon:
-Siema!-mówi Bill
-Człowieku czy ty jesteś normalny??? ja jesttem w budzie!! kończe o 13:25!!!!!!!!-mówie zaszokowana
-nom wiem! ale musiałem ci powiedzieć że za tydzień naa vivie o 17:00 będzie leciał nasz nowy teledysk!!-bierze słuchawkę Tom
-AAAAAAAAAAAAAAAAA

!!!!!!!!!!-omało co nie zemdlałam ze szczęścia!!!!!
-dobra musze już kończyć!!-wołam rozłanczając się.
-Z kim rozmawiałaś tak dobrze po niemiecku???-pyta wścipska nauczycielka!!!
notka by tokiohotelka napisana: 15/05/2006 19:06:26
[
komentarzy 0]
musisz tutaj kliknąć!!
Tekst pogrubiony
-ale, niwpowinnam się pytać... jesteś porządny chłopak :) Tak samo jak Tom, Gustav i Georg!:D!-mówi mama
-No sio mi z tąd!przejdźcie do drugiego pokoju ja musze porozmawiać z mamą naszej iwy!-mówi menager.
Ja dale siedziałam cicho jak mysz pod miotłą.
-ale dlaczego??!!-oburzyli się chłopcy, i ja!
-musimy porazmawiać! a wy idźcie się lepiej poznać! chociaż niee... idźcie lepiej do hotelu uprzedzić że zostajemy dłużej! puźniej idźcie upszedzić że zostajemy tym od sesji zdjęciowych, wywiadów w polsce i w niemczech!! a przede wszystkim zadzwońcie wreszcie do rodziców!!
-ale... ok no dobrze...-mamrocze Georg
-ale poczekajcie pujdziecie później! Wejdźcie do drugiego pokoju pobawcie się z króliczzkiem! bo zaraz będzie obiad!
-ok... ok:<-mówi Tom. i wchodzimy do drugiego pokoju...
-mogę go... to znaczy ją, wziąść na ręce??-pyta Bill
-NIEE!! Nie głaszcza jej Bill! Ty ją weź Tom!!-wołam odciągając Bill'a od klatki.
-A dlaczego Tom może z ja nie??!!-oburzył się Bill
-No bo ty jesteś ubrany na czarno a Tom niee!-odpowiadam
-A to ma jakieś znaczenie??-dopytuje się Bill
-Tak! ona jest biało czarna! i jak masz czarne ubranie to strasznie się leni! a tej sierści nieda się tak łatwo zciągnąć!!-wnerwiam się
-No ok to ja ubiore bluze:)-mówi Bill
-OK!
notka by tokiohotelka napisana: 5/05/2006 17:12:54
[
komentarzy 1]
musisz tutaj kliknąć!!
Tekst pogrubiony
Hej! Fajne opko?? Zrobiłam przerwę i dam dla rozrywki filmiki i blogi o tokio hotel

No to blogi (moje)

:
mój pierwszy blog o th
a tutaj jest strasznie dużo fotek :P
A teraz filmiki teledyski i wywiady :P
"Beichte" z koncertu
Pokaz zdjęć do podkładu "Durch den Monsun"
pokaz zdjęć do podkładu "unendlichkeit"
Tom is 2 sexy 4 this world *gg*
"Schwarz"z koncertu
pokaz zdjęć do podkładu "beichte"
viva-live
viva-interview
Tom na koncercie
pokaz zdjęć do podkładu "Ich bin nicht' ich"
:p złapali Billa na podwórku i kazali mu śpiewać :p
Teledysk "Durch den Monsun"
echo2006
"Rette Mich" z koncertu
pokaz zdjęć do podkładu "my humps"
Bill jak był mały
top news
Mam ich jeszcze bardzo dużo ale dam iedy indziej

papapapa!!

lece!!
notka by tokiohotelka napisana: 3/05/2006 22:13:30
[
komentarzy 0]
musisz tutaj kliknąć!!
Tekst pogrubiony
Dzień dobry! Ale ja was chłopcy znam... przedstawiliście się przy ostatnim spotkaniu :)-odpowiada moja mama
-No co tak stoicie? wchodźcie do środka!-wołam
-Hi! ale fajny królik!-mówi Bill głaszcząc Króliczka Ciusię
-nazywamy ją Ciusia albo Mysza :)-wołam
-HAHAHA

! Ale ona liże-Woła Tom
-No i już was polubiła :)-uśmiecham się :)
-No dobra ale siadajcie już!!!-woła mama
-Tak! już idziemy!-odpowiada Georg
Gdy już wszyscy usiedli:
-a więc zgodzili się państwo??-pyta zniecierpliwiony menager
-mmm... TAAAK!-Odpowiada mama
-Jest!! ale fajnie!- Wołają Gustav i Tom
-:)-mama
-A może chcecie się czegoś napić albo ciasta upiekłam specjalnie :)??-pyta mama z wielkim uśmiechem na twarzy
-Niee! niechcemy robić kłopotu!-mówi Tom
-Nalegam!!!!-mówi przekonująco mama.
Pod nieuwagę mamy Tom pokazuje coś Billowi, jakiś znak żeby poszedł do kuchni, a on przytrzyma moją mamę w pokoju.
-przepraszam...-mówi Bill wychodząc
I wchodzi do kuchni... Następnie wyciąga cały zestaw strzykawek :0 A mama to zauważa... gdy Bill przychodzi widać na podramieniu rany jak po zastrzyku...
-mam pytanie!!-woła mama
-tak??-pyta Tom
-Czy wy berzecie narkotyki??!!
-NIEE!!
-Nie?? A co Bill ma na podramieniu?? widziałam strzykawkę!!!!!
Wszyscy zamilkli

a Bill, manager i Tom pokazywali sobie jakieś znaki.
-Powiedz! niewstydź się Bill to nic takiego...-odezwał się po piętnastu minutach milczenia menager.
-Tak

??-Niecierpliwiła się mama
-No dobrze... ale prosze nikomu nie mówić... jestem chory na cukrzycę... i musze sobie wstrzykiwać insulinę...
-Na podramieniu???!!!-dalej dopytywałam się mama
-Właśnie sam się dziwie... tak kazał lekarz a podobno jest najlepszym lekarzem w mieście...-opowiedział Bill ze smutną minką...
-aaa... przepraszam...

-zaniemówiła mama
-niema za co :< niewiedziała pani... ale już się przyzwyczaiłem bo wiele osób mnie podejżewa o narkotyki... ale kto to może wiedzieć... No ale ja i tak nielubię o tym mówić...-Uśmiecha się Bill
notka by tokiohotelka napisana: 3/05/2006 20:16:43
[
komentarzy 0]
musisz tutaj kliknąć!!
Tekst pogrubiony
-No nie wiem czy w taki wieku-mówi tata
-błagam!!-wołam
-A szkoła??- pyta mama
- obiecuje że nie będe zaniedbywać szkoły! ostatecznie będe się uczyć tak jak chłopacy-obiecuję
Na drugi dzień:
- I co mogę??-pytam
- TAK!! doszliśmy do wniosku że tak ale musimy najpierw poznać menagera i chłopców!!!
- dobra dobra
- No to co może zaprosimy chłopców do nas żeby ich poznać!! mmm... jutro!! zaraz zadzwonie!!-mówi mama
Dzień później:
-Dzień dobry! ja jestem menagerem zespołu a to chłopcy- mówi menager wskazując na chłopaków
- Dzień dobry ja jestem Bill, to jest Tom, to Gustav, a to Georg-mówi grzecznie Bill przedstawiając grupę
notka by tokiohotelka napisana: 28/04/2006 23:42:54
[
komentarzy 1]
musisz tutaj kliknąć!!
Tekst pogrubiony
-Hej!! dwujka!! masz tu wejściówki za kulisy!! przyjdź po koncercie to się poznamy!!-woła Bill
-Ok!!
-A teraz ochroniarze pomogą wam ześć ze sceny!! Bo musimy wreście zacząc koncert!!- woła z za kulis menager... po godzinie koncert się zkończył... a ja weszłam za kulisy choć ochroniarze nie chcieli mi wierzyć że po prawdziwa wejściówka ale Bill przyszedł i wszystko sprostował XD
- (śmiech) Ja jestem Bill ja już dobrze wiesz!!
- Ja Tom (śmiech)
- ok! przecież znam wasze imiona!!
- (śmiech)
- a ty lesteś Iwony?? tak??
- tak!! ale mówcie do mnie Iwa! bo nielbie tego imienia...
- Przestań jest całkiem fajne!!
- eee...
- Nodobra ja zaprowadze iwone do waszego hotelu!! Bo wy musicie jeszcze udzielić dwa wywiady i rozdawać autografy!! -woła menager...
- proszę poczekać!! ja muszę zadzwonić do domu i powiedzieć że wruce... No właśnie, o której??
- no nie wiem... może tak za jakieś trzy godzinu zawioze cię... albo poczekaj!! powiedz rodzicą żeby przyjechali za kulisy to znaczy, za scenę my tam będziemy czekać... lepiej zrobić tak bo mogliby nieuwierzyć...
- no dobrze... to ja już dzwonie!!
- No halo?? mamo??
- No ty!! kiedy masz zamiar wrucić do domu??!!
- Nie pytaj o nic tylko tu przyjeć, za scenę będe tam czekć!!
- a co ty tam robisz??
- oj... nie pytaj o nic tylko tu przyjć!!
- no to czekaj będe za jakieś dwadzieścia minut!!
- ok ja kończe bo mam mało kasy na telefonie!!!
po piętnastu minutach przychodzi mama...
- co ty tu robisz?? ko kto to jest??
- a... przepraszam nieprzedstawiłam się... jestem menagerem zespołu tokio hotel i chłopcy podjęli decyzje że wiezmą jakąś dziewczynę do zespołu niezależnie od wieku... i wybrali pani córkę tylko musimy mieć zgodę...
- aaa... niewiem co powiedzieć...
- chłopcy!! przyjćcie tutaj!! przyszłam mama iwony!!
- dzieńdobry jestem Bill! To jest Gustav.
- Dzień dobry- mówi Gustav mam nadzieję że pani nie odmówi karierze piosenkarskiej swojej utalentowanej córki!!
- to jest Georg- kontynułuje Bill
- dzień dobry- mówi uśmiechn ięty ale zmęczony koncertem Georg.
- a to mój braciszek Tom (śmiech)-mówi Bill
- dzień dobry- mówi Tom aż się kłaniając :D.
- Dzień dobry... nie wiem co mam powiedzieć... to niezręczna sytuacja dajcie nam czas do poniedziałku
(był piątek)
- ok... mam nadzieje że pani się zgodzi! to mój numer.-mówi menager wręczając karteczkę z numerem telefonu...
- dobrze zadzwonimy napewno!! ale musimy już iść do domu...
- papapapa!!!!!!! Chłopcy!!!!!!!!-wołam i idę do domu...
A w domu zaczęło się błaganie...
notka by tokiohotelka napisana: 27/04/2006 14:56:55
[
komentarzy 1]
musisz tutaj kliknąć!!
Tekst pogrubionyPrzed koncertem w polsce:
-ok!! Już wpuszczają!!! Mamy miejsca w pierwszym żędzie!!!-mówię
za kulisami:
-No dobra Bill, ty jest tyle fajnych lasek... Którą bieżemy na próbę??-krzyczy Tom
- No nie wiem ale poszukajmy w pierwszym żędzie...
-No to może sprawćmy tamte pięć! Ok??
-ok - Odpowiada Bill
Po piosence "freunde bleiben" Bill prosi pięć dziewczyn
-Hej!! Wy!! Tak!! Ty w pierwszym żędzie!! Wy w piątkę!! choćcie na scenę!! Mamy zamiar wyrać dziewczynę do zespołu!! i wybierzemy jedną z was!!-Woła Bill
- jak macie na imię??
- Ja Kasia!
- Ja Iwa!
- Ja Marysia!
- Ja mariola!
- A ja Ewa!
- ok no to jak z waszym śpiewaniem??
- nieźle!
- no to niech każda zaśpiewa Refren "Rette Mich"!
- Komm und rette mich- ich verbranne innerlich!!- wszystkie po kolei
- ok poczekajcie my się szybko naradzimy!!- mówi menager i wychodzi z chłopakami za kulisy...
-Jak myślicie która?? Wszystkie były dobre!!
- Ja myśle że 2!!
- no tak!!!!!! Bierzemy 2!!!!!!!!!!!!!
notka by tokiohotelka napisana: 24/04/2006 15:30:34
[
komentarzy 0]
musisz tutaj kliknąć!!
Tekst wysrodkowany
Tekst pogrubiony
-Hej mamy tyle fanek które chciałyby nas poznać...-Mówi Tom
-No właśnie o tym myślałem- mówi Bill
- Chłopaki!! Mam pomysł!! brakuje nam dziewczyny w zespole!!!-przuchodzi menager
- No właśnie o tym mówimy-Odpowiada roześmiany Georg
-Może zrobimy casting??-proponuje Gustav
-Nie...to odpada... ale mam inny pomysł! Na koncercie zaprosimy jakąś laske na scenę i niech zaśpiewa potem wybierzemy!!!-mówi pomysłowy Bill
-ok!!! Super pomysł!!! ale weśmy dziewczynę z innego kraju!!!- mówi Menager
-ok!! super!!-odpowiadają chłopaki
Tymczasem u mnie...
-Hej jest ogłoszony koncert!!! Ja ide na bank!! a ty???- mówie
-nie... nie mam kasy... ale postaram się!!!- odpowiada znajoma.
Nadchodzi dzień koncertu...
-Siema!! Idziesz na koncert?? JA tak!! wreszcie zobacze moich ulubieńców!!-mówie podekscytowana!!
-Tak! Idę!
-To super załatwiłam nam miejsca w pierwszym żędzie!!
-Ale będzie super!!!!!!!!!!!!!
notka by tokiohotelka napisana: 15/04/2006 12:51:56
[
komentarzy 0]
musisz tutaj kliknąć!!
Tekst wysrodkowany
Tekst pogrubionyHeJ tO bĘdZie OpOwIaDaNiE o MnIe I cHłOpAkAcH z ToKiO hOtEl

To WsZyStKo NarKa!!! Ja LeCe

!!!
notka by tokiohotelka napisana: 15/04/2006 12:36:11
[
komentarzy 1]
musisz tutaj kliknąć!!
Lay by Klaudia for